Ekspert o braku powitania na Westerplatte: "Jeśli prezydent całuje w dłoń dziewczynkę, to dlaczego nie podaje ręki premier?"

Podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej prezydent Andrzej Duda nie podał ręki premier Ewie Kopacz. - Prezydent Duda powinien się witać i żegnać. To była uroczystość państwowa, akt ceremonialny. To, że premierem jest kobieta, nie ma znaczenia - wyjaśnia ekspert w rozmowie z Gazeta.pl.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPrezydent Duda i premier Kopacz wzięli udział na Westerplatte w obchodach 76. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Na zakończenie uroczystości delegacje - rządowa i prezydencka - wymieniły uściski dłoni, ale - choć stały obok siebie - we własnym gronie.

Od tego momentu nie ustają komentarze na temat tego, kto pierwszy powinien podać rękę. Prezydent jako pierwsza osoba w państwie? A może premier jako kobieta? Wątpliwości rozwiewa Janusz Sibora, ekspert ds. protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego.

Pierwszy w państwie

Ustala to zasada precedencji, a więc protokolarny porządek pierwszeństwa. I tak premier jest czwartą osobą, marszałek Senatu i Sejmu kolejno trzecią i drugą, a prezydent - pierwszą osobą w państwie. - Na uroczystości państwowe po ministrach przybywa premier, po premierze marszałkowie, a jako ostatni przybywa prezydent. I w związku z tym prezydent wita się z zaproszonymi dostojnikami państwowymi - wyjaśnia Sibora.

Dotyczy to również pożegnań. - Prezydent - i tak jest na całym świecie - podaje dłoń kolejno, zgodnie z hierarchią tym osobom, z którymi brał udział w ceremonii - zauważa ekspert i dodaje: - To, że premierem jest kobieta, nie ma znaczenia.

Polityczna moc Westerplatte

Jego zdaniem brak podania ręki to zachowanie "absolutnie nieakceptowalne". - Miejscem toczenia debat politycznych są sale konferencyjne, debaty czy narady. Miejsca uroczystości oficjalnych nie pozwalają na takie gesty - wyjaśnia i dodaje, że we Francji czy Niemczech po podobnej sytuacji polityk spotkałby się ze zdecydowanym ostracyzmem. - Nie pozwala na to ani kultura osobista, ani polityczna - stwierdza.

Sibora podkreśla też "ogromną polityczną moc" Westerplatte. - Manifestowanie tutaj swoich niechęci jest pomyleniem roli polityka, służby, jaką ma pełnić dla społeczeństwa. Odwrócenie się plecami to po prostu brak szacunku dla społeczeństwa, które jest suwerenem - wyjaśnia.

Nawet w przypadku państw, które pozostają w konflikcie, obowiązuje zwyczaj podawania ręki. - Prezydent Poroszenko niechętnie, krótko, ale podaje rękę rosyjskiemu adwersarzowi. Na rozmowach w Mińsku również wszyscy się witali - przypomina Sibora.

Prezydenckie całowanie w dłoń

- Jestem zażenowany, szczególnie że prezydent Duda wyjątkowo hojnie całuje damy w dłoń. Aż nadmiernie, bo całuje m.in. na powietrzu, czego nie powinno się robić - tłumaczy Sibora. Przypomina jednocześnie, że na całowaniu dłoni "sparzył się" Donald Tusk, kiedy pocałował w dłoń Merkel. - W "Sueddeutsche Zeitung" pojawił się wtedy artykuł pod tytułem "Wilgotne gesty szacunku". Cała Europa się śmiała - dodaje.

Sibora odniósł się również do wpisu, jaki pojawił się na Twitterze prezydenta, w którym wyjaśnia on, że "ukłonił się Pani Premier zajmując miejsce i potem po zakończeniu uroczystości". - Widziałem ten ukłon, to było byle jakie, nieeleganckie. Oczekujmy zachowań, które są standardami życia towarzyskiego. Jeśli prezydent całuje w dłoń 12-letnią dziewczynkę w Suchej Beskidzkiej, to dlaczego nie podaje ręki premier? - zastanawia się ekspert.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: