Giertych zmierzy się z Kurskim w wyborach do Senatu? Prawnik zachęca do pojedynku... I kpi z polityka

"Dowiedziałem się, że Prezes (...) postanowił wypróbować Twoją legendarną lojalność i wyznaczyć Ci trudną misję" - pisze Giertych i zachęca dawnego kolegę do zmierzenia się ze sobą w wyborach do Senatu. Mecenas przypomina też swoje wystąpienie, w którym bezlitośnie wykpił Kurskiego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasRoman Giertych, były poseł i obecnie kandydat w wyborach do Sejmu, wystosował do kolegi z sejmowej ławy ironiczny list. Sądząc po tym, że opłacił jego promocję, mecenasowi zależało na dotarciu do jak najszerszej publiczności.

Co pisze Giertych?

Ton listu jest koleżeński, jednak, jak podkreślają także komentujący go internauci, bardzo ironiczny.

Giertych pisze, że dowiedział się, iż w wyborach do Senatu ma zmierzyć się z Jackiem Kurskim, ale ten się podobno boi. Żeby zachęcić kolegę do pojedynku wyborczego, napisał więc do niego otwarty list.

"Drogi Jacku" - zwraca się do Kurskiego były minister oświaty i zaznacza: "Postanowiłem wesprzeć Cię słowami otuchy".

Prawnik przypomina, że to właśnie dzięki niemu w 2007 r. o Kurskim zrobiło się głośno - panowie starli się wtedy w słownym pojedynku na mównicy sejmowej.

 

Giertych: To dzięki mnie Twoje imię nie schodziło z czołówek mediów

Giertych wypunktował wówczas dokładnie, gdzie w swoim wystąpieniu Kurski miał mijać się z prawdą. W dzisiejszym liście mecenas pisze o tych chwilach: "Czyż nie było uroczo?".

Rzeczywiście, debata sejmowa Kurski - Giertych nie schodziła 8 lat temu z czołówek mediów przez kilka dni.

Giertych pisze także, że rozgłos medialny porównywalny z tym z 2007 r. zapewnił Kurskiemu jedynie skandal z dziadkiem Tuska.

Jednocześnie były członek LPR obiecuje powtórki z tego starcia, o ile Kurski zdecyduje się na start w wyborach przeciwko niemu - do czego go bardzo zachęca. "Myślę, że nie powinieneś się boczyć na prezesa i przyjąć misję" - zachęca mecenas. "To jest jedyny sposób, aby być pewnym, że razem nie znajdziemy się w parlamencie. Innego nie masz" - przekonuje.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: