Egipt ostro w walce z terroryzmem. Rząd wprowadza karę śmierci, będą też grzywny dla dziennikarzy

Ustawa zatwierdzona przez rząd w Kairze przewiduje m.in. wyższe kary za terroryzm - od niedawna za przestępstwa o tym charakterze grozi kara śmierci. Jest też druga strona medalu: nowe prawo jest wymierzone w dziennikarzy, którzy będą karani za podawanie informacji innych niż oficjalne.

Pierwszym krajem, który drastycznie zmienił prawo w ramach walki z terroryzmem, była Tunezja - pod koniec lipca, po 24 latach przerwy, rząd w Tunisie przywrócił karę śmierci za przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Parlament nazwał głosowanie "historycznym" i wyraził nadzieję, że wprowadzone środki pozwolą skuteczniej walczyć z dżihadystami z Państwa Islamskiego.

Teraz w ślady Tunezji idzie pochłonięty walką z Bractwem Muzułmańskim Egipt. Kilka dni temu prezydent Abd al-Fatah as-Sisi podpisał nową ustawę antyterrorystyczną - na jej podstawie powstaną specjalne sądy, funkcjonariusze sił porządkowych będą mogli używać siły, a za przestępstwa o charakterze terrorystycznym będą grozić wyższe kary (z karą śmierci włącznie).

Przepisy będą dotyczyły także tworzenia i finansowania ugrupowań, które władze mogą uznać za "formacje terrorystyczne". Za "promowanie idei wzywających do przemocy" może natomiast grozić do siedmiu lat więzienia.

Nowe przepisy uderzają w dziennikarzy

Przy wprowadzaniu przepisów nie obyło się jednak bez kontrowersji. Nowe prawo uderzy w dziennikarzy - podawanie innych niż oficjalne wiadomości o atakach terrorystycznych będzie karane grzywną. Początkowo rząd chciał, by za taką niesubordynację dziennikarze trafiali do więzienia, ale ostatecznie wycofano się z pomysłu. Powód? Naciski zagranicznych mediów.

CNN opisuje, że ustawy obawiają się nie tylko dziennikarze. - Przepisy dają władzom uprawnienia zarezerwowane dla stanu wyjątkowego - alarmuje Amnesty International.

Zdaniem organizacji ustawa uderza też w prawo do wolności słowa, zrzeszania się i zgromadzeń pokojowych; tym bardziej że według AI kary finansowe za złamanie przepisów mają być "ogromne".

"W tych czasach przyjęte środki są niezbędne"

- Ustawa antyterrorystyczna prezydenta al-Sisiego rozszerza listę represyjnych ustaw i dekretów, których celem jest tłumienie korzystania z podstawowych swobód i posiadania odmiennych poglądów - zgadza się dyrektorka ICJ, organizacji walczącej o prawa człowieka na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Jej wypowiedź cytuje telewizja CNN.

Podobnego zdania jest także ONZ, które uważa, że przepisy dają policji możliwość użycia siły i broni, nawet jeśli nie jest to koniecznie do ochrony życia.

Wprowadzonego prawa broni rząd, który podkreśla, że powyższe środki są niezbędne w czasach, gdy "bojownicy przeprowadzają coraz krwawsze i tragiczniejsze w skutkach ataki". - W obliczu tych zagrożeń potrzebne są nam nowe środki obrony - ocenił prezydent.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: