Duda: Dopłaty dla dzieci to zadanie rządu. Kopacz ostro: Opozycja namawia do tworzenia prawa na kolanie

Jeszcze w maju Andrzej Duda zapowiadał, że złoży w Sejmie projekt ustawy dającej 500 zł dopłaty na dzieci. W weekend prezydent przyznał jednak, że to zadanie dla rządu. - Nie tak dawno słyszeliśmy, że rząd nie powinien już podejmować żadnych decyzji. Trzeba się zdecydować - odpowiada premier.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasZawirowania wokół ustawy o dopłatach dla dzieci trwają już od kilku dni. Przypomnijmy: zdaniem prezydenta Andrzeja Dudy jednym z kluczowych programów, który pomógłby wsi, jest właśnie propozycja 500 zł dopłat na każde dziecko w rodzinach najbiedniejszych. Pieniądze miałyby też być wypłacane kolejnym dzieciom w rodzinach o średnim dochodzie (poczynając od drugiego).

Propozycja Dudy była powtarza zarówno podczas kampanii prezydenckiej, jak i później, już po wygranej w wyborach. W sobotę nastąpił jednak nieoczekiwany zwrot: Duda oświadczył, że projektu ustawy nie złoży, bo "to rząd będzie musiał go przygotować".

"Opozycja namawia: twórzcie prawo, byleby realizowało nasze obietnice"

- Jeszcze nie tak dawno słyszeliśmy, że ten rząd już nie powinien podejmować żadnych decyzji. Dzisiaj słyszę, że to rząd i ci, który byli przeciwnikami rozwiązań proponowanych przez prezydenta, mają być autorami tych ustaw. Trzeba się zdecydować - mówiła w Sygnałach Dnia w Programie Pierwszym Polskiego Radia Ewa Kopacz.

Szefowa rządu dodała, że parlamentarzyści mają przy tym zapewne dokonać cudu, bo w tej kadencji zostały już tylko dwa lub trzy posiedzenia Sejmu. Wciąż nie wiadomo też, ile dokładnie miałby kosztować projekt forsowany przez Dudę.

- Nie znam do końca założeń pomysłu prezydenta i ludzi PiS-u. Zastanawiająca historia, o tyle, że z ust opozycji często słyszeliśmy, że prawo tworzone jest na kolanie. Dzisiaj właśnie to nikt inny jak ta opozycja namawia: twórzcie to prawo, byleby realizowało nasze obietnice - zaznaczyła.

Kopacz: Nie dostałam zaproszenia na spotkanie z prezydentem

Premier zwróciła uwagę, że prezydent jako były parlamentarzysta doskonale wie, na czym polega ścieżka legislacyjna w parlamencie. Jak przekonywała, Duda zdaje sobie też sprawę z tego, że projekty ustaw, których nie da się uchwalić w tej kadencji, nie będą kontynuowane w następnej.

Kopacz przekazała również, że nie dostała jeszcze zaproszenia na spotkanie z Dudą, o którym prezydent mówił wczoraj w Suchej Beskidzkiej.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: