Dlaczego Andrzej Duda nie przemawiał na Powązkach? Gronkiewicz-Waltz: "Nie ma takiego zwyczaju"

- Nie ma takiego zwyczaju, żeby prezydent elekt wygłaszał przemówienie podczas uroczystości - mówiła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, odnosząc się do uroczystości 71. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas- Zawsze zabierają głos dwie osoby: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy - przypomniała Gronkiewicz-Waltz w "Faktach po Faktach" w TVN24. - Po śmierci Lecha Kaczyńskiego w 2010 roku również nie przemawiał prezydent elekt Bronisław Komorowski, tylko pełniący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna - dodała.

Wcześniej Jacek Sasin z PiS wytknął prezydent Warszawy, że "nie była w stanie wznieść się ponad podziały" i nie pozwoliła Andrzejowi Dudzie przemówić na uroczystościach 71. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Gronkiewicz-Waltz: Nie ma w Polsce dwuwładzy

- Małgorzata Sadurska [prawdopodobnie przyszła szefowa kancelarii Andrzeja Dudy] wystąpiła w imieniu prezydenta elekta o możliwość złożenia wieńca na Powązkach i o przemówienie. W pierwszym przypadku odpowiedź była twierdząca. W drugim - odmowna - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

- Jest tylko jeden prezydent urzędujący do 6 sierpnia. Później pan prezydent może dowolnie mówić. Nie ma w Polsce dwuwładzy - podsumowała. - Ważne są procedury. Nic więcej nie mam do dodania - zakończyła.

"Jak można akceptować takie zachowanie? To zdziczenie"

Gronkiewicz-Waltz odniosła się też do gwizdów na cmentarzu. - My, politycy Platformy Obywatelskiej, jesteśmy do tego, niestety, przyzwyczajeni - powiedziała Gronkiewicz-Waltz. Dodała, że pani marszałek Kidawa-Błońska powiedziała: "dobrze, że tym razem na nikogo nie pluli". - A zdarzało się? - zapytał prowadzący. Gronkiewicz-Waltz potwierdziła.

Odniosła się też do wypowiedzi Jacka Sasina i profesora Piotra Glińskiego. - Nie rozumiem, jak oni mogą w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać takie zachowania na cmentarzu, albo je akceptować. To świadczy po prostu o jakimś kompletnym zdziczeniu - mówiła.

Prezydent Warszawy skomentowała też warszawskie listy PO w wyborach do Sejmu. Brak Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Rafała Trzaskowskiego na warszawskich listach tłumaczyła tym, że są to "liderzy o charakterze ogólnopolskim". - Jeśli w którymś mieście lista będzie słaba, to pani premier obsadzi je tymi osobami - powiedziała Gronkiewicz-Waltz. - Naszym liderem jest Ewa Kopacz i to jest nasz najważniejszy lider - dodała.

O Warszawie z czasów powstania przeczytasz w książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: