Ciężarna Elżbieta spadła z mostu kolejowego. Zepchnęła ją Renata? "Stało się nieszczęście"

W niedzielę przez most kolejowy w Głogowie przechodziły dwie kobiety: 49-letnia Renata i 38-letnia Elżbieta. Ta druga była w zaawansowanej ciąży. Jej ciało znalazł pod mostem przechodzień i zawiadomił służby. Renata przyszła do domu i powiedziała mężowi: "Stało się nieszczęście".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas O tym, co się wydarzyło opowiedział TVN24 mąż Renaty: - Moja żona i jej dwie koleżanki piły wcześniej alkohol. Później szły przez most kolejowy gęsiego, jedna za drugą. Pani Elżbieta trzymała puszkę z piwem, a drugą ręką trzymała się żony, która szła przed nią. Gdy małżonka poczuła, że kobieta ją puściła, zrobiła jeszcze parę kroków i się obejrzała. Pani Elżbiety już nie było. Gdy żona przyszła do domu, powiedziała, że stało się nieszczęście i poszła spać.

Inną wersję wydarzeń przedstawia prokurator rejonowy z Głogowa Marek Wójcik: - Mieszkanki Głogowa razem przechodziły przez most kolejowy. Wtedy 49-latka zepchnęła w dół ciężarną kobietę, która zginęła na miejscu. Poszkodowana z dużej wysokości upadła na twarde podłoże i doznała obrażeń klatki piersiowej.

Renata nie przyznaje się do winy

Sąsiedzi nie dowierzają tej wersji. Wspominają, że kobiety przyjaźniły się od lat. Elżbieta miała mieć problemy z alkoholem i pracowała u Renaty jako gosposia. - Mieliśmy być rodzicami chrzestnymi jej dziecka - dodaje mąż kobiety.

Wczoraj Renata N. została oskarżona o zabójstwo. Mimo że nie przyznała się do winy i tak trafi do aresztu na najbliższe trzy miesiące. Wnioskowali o to prokuratorzy, a sąd przychylił się do ich prośby.

Wieczorem prokuratura przyznała, że ze względu na zaawansowanie ciąży Elżbiety rozważa postawienie Renacie zarzutów podwójnego zabójstwa. Prokuratorzy nie wykluczają kolejnych zatrzymań wokół tej sprawy. Chodzi m.in. o utrudnianie śledztwa. Informacje ujawnił reporter RMF FM.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: