GIS znowu nam to zrobił. Tak, jest nowy spot o dopalaczach. Dlaczego?!

Po pierwszym spocie GIS-u myśleliśmy, że gorzej być nie może... A jednak. Tym razem bohaterzy filmiku przestrzegają przed sięganiem po dopalacze RAPUJĄC. I powtarzają jak mantrę refren: ?Mocarz, kiedy go zażyjesz, ostro cię pokopie i nie żyjesz?.

Główny Inspektorat Sanitarny idzie jak burza z kampanią mającą zniechęcić młodzież do zażywania dopalaczy - jednak sposób, w jaki to robi, jest, delikatnie mówiąc, kontrowersyjny. Efekt jest - tysiące ludzi oglądają filmiki, ale zamiast refleksji, budzą w nich żenadę i śmiech.

Co w najnowszej produkcji. Dwie postaci ubrane są w "hiphopowe" bluzy. Na głowach kaptury, wiadomo, młodzieżowo.

 

"Narkotyki, dopalacze, szkodzą twemu zdrowiu równo, wiedzą nawet to Apacze - nie używka to, a gówno", "kiedy przyjdzie jakiś koleś i namówić chce cię na nie, daj mu kopa i daj z liścia, oddal szybko to pytanie" - rapują bohaterzy najnowszego spotu. Młodszy radzi sobie całkiem nieźle, starszemu nie przeszkadza bit - przekaz jest tak ważny, że muzyka płynie jakby obok.

Na koniec mroczni ''blokersi'' ostrzegają w refrenie: "Mocarz, kiedy go zażyjesz, ostro cię pokopie i nie żyjesz".

"Powaliło cię? Oddalam to pytanie"

Najnowsze wideo to już drugi spot GIS-u z akcji pt. "Stop dopalaczom". Poprzedni powstał w trzy godziny, kosztował 3210 zł i stworzono go "siłami własnymi" inspektoratu. Sytuacja przedstawiona na nagraniu była karykaturalną scenką przedstawiającą próbę sprzedaży dopalaczy nastolatkom.

Karykaturalną, bo czy młodzież naprawdę użyłaby w takiej sytuacji słów "Powaliło cię? Oddalam to pytanie" (tymi słowami minister zdrowia Marian Zembala zbył jedno z pytań dziennikarzy) czy słynnego cytatu z wypowiedzi byłej minister Elżbiety Bieńkowskiej ("Sorry, taki mamy klimat")?

Spoty, zamiast poruszać - bawią

W akcji przeciwko dopalaczom wziął udział także Warmińsko-Mazurski Urząd Wojewódzki. Tak jak pozostałe nagrania, spot bawi brakiem profesjonalizmu. Podobnie jak GIS urząd stworzył wideo własnymi środkami - z komentarzy na Facebooku wynika, że jego główne bohaterki są zatrudnione w instytucji.

Wiele osób sugerowało jednak, że przekaz wideo można odebrać niezgodnie z zamiarem - na przykład uznając, że gdyby ekspedientka sprzedała niepełnoletnim dziewczynom alkohol, nie doszłoby do tragedii.

 

Od 3 do 15 lipca do śląskiego Sanepidu wpłynęły zgłoszenia o 597 podejrzeniach zatrucia dopalaczami. Hospitalizowano 434 osoby. Zatrucia notowano na terenie całego kraju, choć nie na taką skalę jak na Śląsku. W ramach akcji przeciw handlarzom dopalaczami policjanci zatrzymali w ostatnich dniach w woj. śląskim 13 osób, dziewięć z nich usłyszało zarzuty. Aresztowanych zostało troje spośród zatrzymanych.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: