Janusz Korwin-Mikke znów prowokuje. Powtarza hitlerowski salut w Sejmie i nazywa Schetynę "kretynem?

Po tym, gdy Grzegorz Schetyna przeprosił za gest hitlerowskiego salutu, który wykonał w Strasburgu Janusz Korwin-Mikke, ten ostatni również złożył przeprosiny. - Przepraszam całą Europę za to, że mamy kretyna ministra spraw zagranicznych - stwierdził i znów wykonał gest "hajlowania?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Sejmowa konferencja partii KORWiN dotyczyła akcji "Przypominamy", która przypominać ma liczne niespełnione obietnice wyborcze PO. Jednak dużo miejsca poświęcono także niedawnej sytuacji w Parlamencie Europejskim, kiedy to Janusz Korwin-Mikke wykonał hitlerowski salut, krytykując pomysł ujednolicenia w krajach Unii biletów kolejowych. - Ein Reich, ein Volk, ein Ticket - pokrzykiwał wtedy .

Za zachowanie polityka dzień później przepraszał Grzegorz Schetyna. Podczas sejmowej konferencji przeprosić postanowił też Korwin-Mikke. Jak to jednak ma w zwyczaju, zachował się w bardzo niekonwencjonalny sposób.

- Przepraszam całą Europę za to, że mamy kretyna ministra spraw zagranicznych - stwierdził, a przeprosiny Schetyny określił "wykorzystywaniem stanowiska służbowego do walki politycznej". Bagatelizował też awanturę, która wybuchła wokół jego gestu. - Sprawa jest błaha, chodzi przecież o bilety kolejowe - mówił.

"Ein Volk, ein Reich, ein Euro. To jest pomysł Hitlera.

Korwin-Mikke w pewnym momencie powtórzył też nazistowskie pozdrowienie. - Jak była pięć lat temu dyskusja w TVN-ie na temat euro, powiedziałem dokładnie to samo: że nie dopuszczę, by było "Ein Volk, ein Reich, ein Euro", czyli wprowadzenie jednej waluty. To jest pomysł Hitlera - stwierdził, a w trakcie wypowiadania tych słów uniósł na chwilę rękę, powtarzając hitlerowski gest.

Polityk dodał też, że "80 proc. ustawodawstwa europejskiego wzoruje się na ustawodawstwie Hitlera". Jego zdaniem to dlatego w Europie nie można czytać programu NSDAP, bo "podobieństwo III Rzeszy do UE się rzuca w oczy" i dlatego też "Hitlera parodiować nie wolno". - Jeśli człowiek chce parodiować Hitlera, to od razu się go oskarża o Bóg wie co - stwierdził, po raz kolejny nawiązując do swojego wystąpienia w Strasburgu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: