Posłanka PO głosowała za zaostrzeniem przepisów drogowych. Teraz sama straciła prawo jazdy

Posłanka PO Ewa Drozd straciła prawo jazdy za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h. Ale karę przyjęła z pokorą i obiecała, że nie tknie samochodu przez trzy miesiące.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasNowe przepisy, według których kierowca, który przekroczy prędkość o więcej niż 50 km/h, traci prawo jazdy na trzy miesiące, obowiązują od 18 maja. W Sejmie głosowała za nimi między innymi dolnośląska posłanka PO Ewa Drozd. Teraz sama padła ich ofiarą. Jak donosi portal miedziowe.pl , policja w Lubinie zatrzymała ją, kiedy jechała 103 km/h w miejscu, gdzie panuje ograniczenie do 50 km/h.

- Jechałam na lotnisko. Chyba się zamyśliłam i nie zauważyłam, że przekroczyłam prędkość - tłumaczy posłanka. - Chwila nieuwagi, ale oczywiście to w żaden sposób nie usprawiedliwia mojego przewinienia - zapewnia.

Jak pisze portal, posłanka poza odebraniem prawa jazdy została ukarana mandatem w wysokości 500 zł i 10 punktami karnymi. Kobieta zapewniła, że nie zamierza w żaden sposób unikać odpowiedzialności za swoje wykroczenie, a swojej toyoty przez najbliższe trzy miesiące nie wyprowadzi z garażu.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: