Tusk w obszernym wywiadzie dla POLITICO: Jeśli w Polsce doszłoby do zmiany władzy...

- Wielu ludzi sprawia wrażenie zmęczonych tradycyjnymi formami demokracji i tradycyjnymi partiami politycznymi. W Polsce nie widać tego ani więcej, ani mniej niż w większości państw europejskich - stwierdził Donald Tusk.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasDonald Tusk w wywiadzie dla europejskiego wydania serwisu POLITICO mówił dużo o bieżącej sytuacji politycznej w Polsce. Były premier i obecny przewodniczący Rady Europejskiej nie sądzi, żeby po jego wyjeździe z kraju dużo się zmieniło. - Nie można przeceniać roli konkretnego człowieka w polityce - podkreślił. - Polska wygląda mniej więcej tak samo, jak gdybym ja tam był - powiedział, dodając, że nie od jego obecności zależy wynik wyborów prezydenckich czy parlamentarnych. Sądzi on, że sytuacja polityczna wyglądałaby bardzo podobnie, gdyby wciąż był on premierem.

- Ale oczywiście Polska, podobnie do wszystkich krajów Europy dzisiaj, przeżywa moment zmęczenia - zaznaczył. - Wielu ludzi sprawia wrażenie zmęczonych tradycyjnymi formami demokracji i tradycyjnymi partiami politycznymi. W Polsce widać to ani więcej, ani mniej niż w większości państw europejskich - stwierdził. Kandydujący w maju na urząd prezydenta muzyk i samorządowiec Paweł Kukiz zdobył w pierwszej turze 20 proc. poparcia. Kapitał ten chce wykorzystać w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Tusk w wywiadzie podkreślał często, że na obecną sytuację w Polsce wciąż patrzy z perspektywy czasów komunizmu, kiedy wolne wybory były niemożliwe. - To jest ciągle jak spełnienie pięknego marzenia, ponieważ pamiętam jeszcze swoje doświadczenie sprzed demokracji w Polsce. Sam fakt, że ktoś wygrywa czy przegrywa wybory, jest dla mnie ciągle spełnieniem tego marzenia; że to w ogóle jest możliwe - podkreślił.

"Nie ma dylematu, czy Polska powinna wejść do euro"

Dziennikarz POLITICO pytał go również o wciąż szeroko omawianą kwestię wprowadzenia w Polsce euro. Kandydatka na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło zarzeka się, że jeśli jej partia dojdzie do władzy, Polska nie przyjmie wspólnej waluty . - Nie ma dylematu, czy Polska powinna wejść do euro - podkreślił Tusk. - Podjęliśmy taką decyzję, i to w drodze referendum. Natomiast jest oczywiste, że dzisiaj w Polsce entuzjazm dla wspólnej waluty jest mniejszy - dodał, tłumacząc, że wynika to z obecnej sytuacji w strefie euro.

- W Polsce jest właściwie prawie konsensus polityczny wokół tezy, że Polska wejdzie do strefy euro, ale po ustabilizowaniu sytuacji w samej strefie i po spełnieniu kryteriów, których Polska nadal jeszcze nie spełniła - tłumaczył dalej były premier. - Więc ten mój zamiar z roku 2008, żeby bardzo przyspieszyć wejście do strefy euro, jest dzisiaj nieaktualny - powiedział.

Jak ocenia szanse na wygraną kulejącej w sondażach Platformy Obywatelskiej? - Jestem optymistą, jeśli chodzi o wynik wyborów - stwierdził. Dodał też, że koalicja rządząca wcale nie musi się zmienić. - Ale jeśli doszłoby do zmiany władzy, to w sprawach europejskich nie będzie to jakaś rewolucja - zaznaczył.

Łagodnie o Grecji

Tusk w wywiadzie mówił też dużo o sytuacji w Grecji. Wypowiadał się o bankrutującym kraju w dużo mniej radykalnym tonie niż inni europejscy przywódcy. Sądzi przede wszystkim, że bez względu na wynik referendum Unia powinna kontynuować rozmowy z tym krajem. - Na pewno po głosie na "nie" nie będzie potrzebny żaden dramatyczny przekaz - powiedział. Nie wykluczył też wprowadzenia zmian w traktatach, które umożliwiłyby Grecji ewentualne wyjście ze strefy euro bądź wejście w pewnego rodzaju okres przejściowy. Obecnie jest to formalnie niemożliwe bez opuszczenia UE.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: