Rosyjski An-26 naruszył przestrzeń powietrzną Estonii. Ambasador na dywaniku. Kreml zaprzecza

Rosyjski ambasador w Tallinie został wezwany do estońskiego MSZ. Powodem było naruszenie przez rosyjski samolot przestrzeni powietrznej kraju. Kreml dementuje te oskarżenia.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Estoński MSZ wezwał ambasadora Federacji Rosyjskiej, by formalnie zaprotestować przeciwko naruszeniu przez rosyjski samolot An-26 przestrzeni powietrznej kraju - podała rzeczniczka resortu Mari-Liis Valter.

Valter twierdzi, że maszyna 22 czerwca zboczyła z planowanego kursu i bez zezwolenia weszła w estońską przestrzeń powietrzną w okolicach wyspy Vaindloo. Owo "wtargnięcie" miało trwać nie dłużej niż minutę. Vaindloo leży na trasie przelotów rosyjskich samolotów wojskowych z Kaliningradu do Sankt Petersburga.

Kreml dementuje

Rosyjskie Ministerstwo Obrony zdementowało oskarżenia strony estońskiej. "Rosyjski samolot nie naruszył granic Estonii. (...) Transportowiec An-26 odbywał zaplanowany wcześniej lot z Kaliningradu do Sankt Petersburga. Lot odbywał się nad neutralnymi wodami" - głosi oświadczenie wydane przez resort.

Od czasu aneksji Krymu i wzrostu napięcia w stosunkach NATO-Rosja podobne incydenty szły w dziesiątki. - Od kilkunastu miesięcy, a na pewno od marca tego roku, obserwujemy poważny wzrost aktywności rosyjskich sił w tej strefie pomiędzy NATO, naszymi partnerami, Finlandią, Szwecją oraz Rosją - komentował sytuację w październiku 2014 w TOK FM Łukasz Kulesa, dyrektor działu analiz londyńskiego ośrodka badań nad bezpieczeństwem European Leadership Network.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: