Rosyjscy żołnierze walczą na Ukrainie i chwalą się zdjęciami. Reporter Simon Ostrovsky z Vice News odtworzył trasę ich przejazdu

Simon Ostrovsky z Vice News, przeglądając publiczne posty rosyjskiego żołnierza, zdołał odtworzyć miejsca, w których były zrobione. Część z nich jest na Ukrainie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasRosja wciąż oficjalnie zaprzecza, jakoby jej żołnierze walczyli po stronie rebeliantów na wschodzie Ukrainy. Co innego sugerują świadectwa mieszkańców tego regionu, rosyjski sprzęt wojskowy znajdywany w Donbasie, a nawet żołnierze zatrzymywani na terenie Ukrainy . Kreml przyznaje, że na Ukrainie mogą walczyć rosyjscy ochotnicy, ale nie są to zawodowi żołnierze - tacy musieliby dostać rozkaz od rosyjskiej armii. Na Zachodzie mało kto w to wierzy.

Simon Ostrovsky z Vice News podszedł do tematu w sposób niekonwencjonalny. W internecie dostępne są tysiące zdjęć zrobionych na terenie objętym konfliktem. Często w serwisach społecznościowych publikują je sami walczący - w tym rosyjscy żołnierze. Takie wnioski można wyciągnąć na podstawie ich profili. Dziennikarz postanowił podążyć śladami jednego z nich, udowadniając, że rosyjski żołnierz był obecny na wschodzie Ukrainy i walczył po stronie rebeliantów - z charakterystyczną białą opaską na ramieniu.

Jak wyjaśnia Eliot Higgins, autor raportu o obecności rosyjskich żołnierzy i rosyjskiego sprzętu wojskowego na wschodzie Ukrainy, rebelianci z Donieckiej Republiki Ludowej zawiązywali sobie na ramionach białe opaski, żeby w czasie rozpoznania odróżnić się od żołnierzy ukraińskich sił rządowych.

Ostrovsky przyjrzał się zdjęciom publikowanym przez Bato Dambajewa, żołnierza armii rosyjskiej pochodzącego z syberyjskiej republiki Buriacji. Z jego profilu w rosyjskim serwisie społecznościowym Vkontakte (VK) można dowiedzieć się, że jest rosyjskim żołnierzem, znajdziemy tam też dużo jego zdjęć w rosyjskim mundurze, pozującego z kolegami z wojska. Na kilka tygodni przed zaciętymi walkami w ukraińskim mieście Debalcewe na zdjęciach jest on jeszcze w mundurze z rosyjską flagą, ale potem widzimy go na barykadzie i ruinach, w nieoznakowanym mundurze z białą opaską na ramieniu.

Podróż z Rosji na Ukrainę

Dziennikarz postanowił odnaleźć miejsca, w których Dambajew robił sobie zdjęcia. - Jedynym sposobem na to, żeby być pewnym ich lokalizacji, było odnalezienie tych miejsc - mówi. Pojechał więc w podróż śladami zdjęć żołnierza. Odnalazł miejsca, w których zrobił sobie zdjęcia w drodze z syberyjskiej bazy wojskowej do Ukrainy. Odtworzył jego zdjęcia w Moskwie, a także w mieście Taganrog na południowym wschodzie kraju, zaledwie 60 km od granicy z Ukrainą i około 160 km od Debalcewego. Tam Ostrovsky odtworzył zdjęcia Dambajewa w mundurze. Podejrzewa on, że żołnierze przyjeżdżali tam w wolnym czasie, bo większość pozostałych zdjęć z tego okresu jest zrobiona w miejscach, które trudno jest zidentyfikować, na przykład wewnątrz czołgów lub na otwartej przestrzeni.

Według dziennikarza zdjęcia te stanowią silną przesłankę do stwierdzenia, że Dambajew jest faktycznie rosyjskim żołnierzem w trakcie służby. Co więcej, jeden z jego kolegów otagował go na zdjęciu, które opublikował, razem z danymi o jego lokalizacji. Mapa pokazuje teren poza miastem, a wszystkie zdjęcia zrobione w tej okolicy - portal ma funkcje pokazywania ich - to zdjęcia żołnierzy na ćwiczeniach. Wizyta na miejscu potwierdziła, że znajduje się tam duży obóz rosyjskiego wojska.

Rosyjskie wojsko wysyłane jako posiłki?

Ostrovsky pojechał na Ukrainę, gdzie po jakimś czasie udało mu się odnaleźć miejsce, które wygląda identycznie, jak to ze zdjęcia, na którym Dambajew stoi w nieoznakowanym mundurze z białą opaską. Mieszkańcy tych okolic twierdzą, że z siłami ukraińskimi walczyli tam nie tylko rebelianci z Donieckiej Republiki Ludowej, ale też rosyjscy żołnierze. - Oni byli w porządku. Karmili nas - mówi jedna z mieszkanek wsi pod Debalcewem, tłumacząc, że rebelianci z DRL okradali ich z pieniędzy i dokumentów. Dziennikarz twierdzi, że rosyjscy żołnierze byli wzywani przez donieckich bojowników, kiedy ci nie radzili sobie w walkach. Mieszkańcy potwierdzają ten scenariusz, mówiąc, że gdyby nie rosyjscy żołnierze, rebelianci przegraliby walki, które odbywały się w tej okolicy.

W końcu Ostrovsky odnalazł miejsce, w którym Dambajew zrobił sobie zdjęcie z białą opaską. Bez wątpienia był więc na Ukrainie i wszystko wskazuje na to, że walczył po stronie DRL. Dziennikarz pojechał następnie do miejsca, gdzie mieszka żołnierz, informacje na ten temat również znajdując w internecie. Nie znalazł go tam, ale skontaktował się z nim telefonicznie i pokazał mu zdjęcia, które zrobił. Dambajew zarzeka się, że nie wyjeżdżał z Rosji, a zdjęcia są sfałszowane.

Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy rosyjscy żołnierze zdradzają swoją obecność na Ukrainie w mediach społecznościowych. Niedługo po zestrzeleniu nad Ukrainą samolotu pasażerskiego Malaysia Airlines internet obiegły zdjęcia z Instagrama Aleksandra Sotkina, rosyjskiego żołnierza specjalizującego się między innymi w obsłudze systemu rakietowego BUK, którym trafiono samolot. Zdjęcia miały dane o lokalizacji i pokazywały, że pracował on na wschodzie Ukrainy.

? ??? ??? ??????? ?????????? ??????? ?????????, ? ???-?? ?? ????????? ????? ?? #fail #????? #??????2014 #????? #????? #??? #??????? #???? #????

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: