Putin wychwalał otwartość Rosji. W tym samym czasie w Moskwie zatrzymano dwie działaczki Pussy Riot

Kobiety zostały zatrzymane przez policję podczas protestu, polegającego na szyciu rosyjskiej flagi pod Kremlem. Mniej więcej w tym czasie Władimir Putin w przemówieniu z okazji Dnia Rosji podkreślał sukces rosyjskiej demokracji i otwartości.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasJedną z zatrzymanych kobiet była Nadieżda Tołokonnikowa. Działaczka Pussy Riot spędziła niemal dwa lata w więzieniu po tym, jak w 2012 roku brała udział w proteście przeciwko polityce Władimira Putina w moskiewskiej katedrze.

Dziś, w ramach kolejnego antyrządowego protestu, Tołokonnikowa razem z inną aktywistką Pussy Riot pojawiły się przed Kremlem w strojach więźniów i próbowały uszyć rosyjską flagę, akcja została jednak przerwana przez policję.

Aktywistki dokończyły flagę na posterunku policji

Idea protestu nawiązywała do faktu, iż Tołokonnikowa podczas odbywania wcześniejszego wyroku pracowała w więziennej szwalni. Już po zatrzymaniu przez policję działaczka opublikowała na Facebooku zdjęcia, na których widać, że flagę udało się dokończyć już na posterunku policji.

Zatrzymanie aktywistek zostało krytycznie odebrane przez zagraniczne media szczególnie w kontekście dzisiejszych obchodów Dnia Rosji, rosyjskiego odpowiednika święta niepodległości.

W swoim przemówieniu z okazji święta Władimir Putin deklarował, że ostatnich 25 latach Rosja "dokonała przełomowego sukcesu w kierunku demokracji i gospodarki rynkowej", ale także "udało się jej stać nowoczesnym, otwartym i niezależnym państwem".

Tołokonnikowa kilka godzin po zatrzymaniu poinformowała na Facebooku, że obie działaczki zostały zwolnione i oczekują na wydanie kopii protokołów przesłuchania.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: