Komorowski wyznaczy termin wyborów parlamentarnych. "W imię stabilizowania sytuacji politycznej w kraju"

- Obywatele mają prawo czuć się zaniepokojeni - tak prezydent Bronisław Komorowski skomentował skutki upublicznienia akt prokuratorskich afery taśmowej. Dodał, że "w imię stabilizowania sytuacji politycznej w kraju" to on wyznaczy termin wyborów parlamentarnych.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasKomorowski po raz pierwszy skomentował skutki upublicznienia akt prokuratorskich afery taśmowej: - Obywatele mają prawo czuć się zaniepokojeni nie tylko sprawą taśm, ale i skutkami tej afery - powiedział prezydent Bronisław Komorowski na konferencji prasowej. - Zaniepokojenie obywateli to rzecz naturalna, ale zachowanie polityków powinno uspokajać, a nie podnosić falę niepokoju obywatelskiego - zaznaczył.

Spotkanie z Kopacz i Piechocińskim w poniedziałek

Komorowski dodał, że "prawem opozycji jest domaganie się dymisji premiera i przyspieszenia wyborów, tak jak prawem koalicji rządzącej jest dokonywanie zmian w rządzie". - Prezydent powinien jednak działać stabilizująco - powiedział. Dlatego w poniedziałek Komorowski spotka się z premier Ewą Kopacz i wicepremierem Januszem Piechocińskim, żeby "dowiedzieć się, czy koalicja jest stabilna".

Prezydent dodał też, że zamierza skorzystać ze swoich uprawnień i - zgodnie z Kodeksem wyborczym - wyznaczy termin wyborów parlamentarnych "w imię stabilizowania sytuacji politycznej w kraju". Zgodnie z Konstytucją termin wyborów do Sejmu i Senatu zarządza prezydent Polski. Bronisław Komorowski jest urzędującym prezydentem do czasu zaprzysiężenia prezydenta elekta Andrzeja Dudy. Zaprzysiężenie odbędzie się 6 sierpnia.

Polityczne trzęsienie ziemi w rządzie

Słowa Komorowskiego to reakcja na rządowe dymisje. W środę premier poinformowała, że z funkcji w rządzie zrezygnowali ministrowie: zdrowia Bartosz Arłukowicz, sportu Andrzej Biernat, skarbu Włodzimierz Karpiński oraz wiceministrowie: skarbu Rafał Baniak, środowiska Stanisław Gawłowski, gospodarki Tomasz Tomczykiewicz. Z funkcji szefa doradców premiera ustąpił Jacek Rostowski, a ze stanowiska koordynatora służb specjalnych - Jacek Cichocki (pozostaje on jednak szefem KPRM). Decyzję o rezygnacji z funkcji marszałka Sejmu podjął również Radosław Sikorski.

Zmiany w rządzie i Sejmie nastąpiły po publikacji w internecie materiałów ze śledztwa z tzw. afery podsłuchowej. Afera ta dotyczy prywatnych rozmów ministrów i polityków PO, które zostały podsłuchane i nielegalnie nagrane w warszawskich restauracjach od lipca 2013 roku, a upublicznione latem 2014 roku w mediach. W jednym z portali społecznościowych, na profilach biznesmena Zbigniewa Stonogi i jego gazety, opublikowano zdjęcia kilkunastu tomów akt śledztwa w tej sprawie, prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: