HBO Polska nagle wycofało z ramówki słynny dokument o scjentologach. "Wystraszyli się?"

HBO Polska po cichu wycofało ze swojej ramówki kontrowersyjny dokument o scjentologach. Na forach zawrzało. "Czyżby bezkompromisowe HBO wystraszyło się Toma Cruise'a i spółki?" - pytają użytkownicy na profilu stacji na Facebooku.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasPremiera głośnego filmu "Droga do wyzwolenia" miała się odbyć w środę wieczorem. Zamiast dokumentu widzowie zobaczyli jednak dokument o gdyńskiej drużynie futbolu amerykańskiego. Nie podano informacji o powodach zmiany. Film zniknął też z wypożyczalni on-line - serwisu HBO GO.

- Faktycznie, nastąpiła zmiana programowa - tłumaczy w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Agnieszka Niburska, zastępca dyrektora marketingu HBO Polska. - Premiera "Drogi do wyzwolenia" w HBO2 została przesunięta i w związku z tym dokument pojawi się również później w HBO GO. Przepraszamy widzów za tę niedogodność - dodała.

Niburska nie wyjaśniła jednak powodów przesunięcia premiery (miały o niej zadecydować "względy formalne") ani nie przekazała, kiedy pokaże go stacja.

Film dokumentalny produkcji HBO pt. "Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary" (Going Clear: Scientology and the Prison of Belief) został nakręcony na podstawie nie mniej głośnej książki Lawrence'a Wrighta. Powieść opowiada o ośmiu byłych członkach Kościoła scjentologicznego, którzy mówią o swoich osobistych doświadczeniach i ujawniają, na jakie poświęcenie są gotowi wyznawcy tej wiary w imię religii.

Według Wrighta członkowie sekty mieli kontrolować i stopniowo rozbijać małżeństwo Toma Cruise'a i Nicole Kidman czy szantażować Johna Travoltę. Dokument opowiada także historię małżeństwa szefa organizacji - David Miscavige jest w nim pokazany jako szaleniec, który bije żonę po twarzy kolbą rewolweru, bo ta "uśmiechając się we śnie, na pewno go z kimś zdradza". Dokument opowiada m.in. o praniu mózgów, szantażach i olbrzymim majątku, jakim obraca kościół scjentologiczny.

Stacja HBO, zanim pod koniec marca pokazała go w USA, zatrudniła 160 prawników, którzy mieli zabezpieczyć ją przed ewentualnymi pozwami ze strony sekty.

"Droga do wyzwolenia" Lawrence'a Wrighta w ebooku jest dostępna tutaj >>

Problemy na świecie

HBO miało trudności z pokazaniem dokumentu nie tylko w Polsce. W Wielkiej Brytanii "Going clear" miał zostać wyemitowany przez kanał Sky Atlantic - nadawcę współpracującym ściśle z HBO. Problemem okazała się ustawa o zniesławieniu (Defamation Act), której stara wersja nadal obowiązuje na terenie Irlandii. Zgodnie z nową treścią dokumentu osoba, która chce pozwać nadawcę za publikowane przez niego treści, musi udowodnić, że np. program telewizyjny mógł spowodować poważne szkody u odbiorców. W gestii nadawcy (w tym wypadku stacji telewizyjnej) leży natomiast przekonanie, że dana emisja była w interesie publicznym.

Ponieważ takich zapisów nie ma we wcześniejszej wersji ustawy (która nadal obowiązuje w Irlandii), a sygnał Sky Atlantic nie jest rozdzielany na oba kraje, scjentolodzy mogliby się domagać od stacji gigantycznego odszkodowania - podaje "The Independent".

"Going clear" jest niedostępne także w Kanadzie. Dlaczego? Podobnie jak w przypadku Wielkiej Brytanii, regulacje prawne nie są tam zbyt precyzyjne i ułatwiają wygranie milionowych odszkodowań w potencjalnym procesie.

Krzyżaniak: Scjentolodzy to potężna organizacja

Komentuje Wojciech Krzyżaniak, dziennikarz zajmujący się mediami i telewizją, prowadzący w Radiu TOK FM audycję "Program telewizyjny": Oficjalna wersja jest taka, że filmu nie wyemitowano z powodów formalnych. To dobre słowo, bo ukryć można pod nim prawie wszystko. Formalnie, na przykład ustami swoich przedstawicielek od PR, Agnieszki Niburskiej i Joanny Tusiewicz, zapewnia o tym samo HBO Polska. Diabeł jednak oczywiście tkwi w szczegółach. Można się zastanawiać, czemu w Stanach film "poszedł", i w dodatku z wielkim oglądalnościowym sukcesem i rekordowym wynikiem stacji, czemu potem mógł być wyemitowany na festiwalach - też z sukcesami - a w naszym pięknym kraju nie możemy go oficjalnie obejrzeć.

Skoro samo HBO Polska nie udziela informacji, poza tą formalną, muszą rodzić się domysły, i trzeba zdobywać informacje nieoficjalne. Przepraszam, nieformalne. W każdym razie sygnał i mocna sugestia zdjęcia filmu z ramówki przyszła na tyle późno i była na tyle gwałtowna, że polski oddział był na nią nieprzygotowany od strony informacyjnej. Milczały indagowane przez zaniepokojonych zmianą widzów profile HBO Polska w serwisach społecznościowych, próżno było szukać wyjaśnienia na oficjalnej stronie HBO czy na platformie HBO GO, skąd również dokument usunięto.

Co zatem może stać za tak nagłym odwołaniem telewizyjnej premiery dokumentu w HBO Polska? Scjentolodzy to organizacja potężna, podobno jedna z najpotężniejszych na świecie. W dodatku bardzo dobrze zorganizowana i obstawiona prawnikami z najwyższej półki. Aby móc film wyemitować w Stanach, nadawca musiał zatrudnić do jego obrony armię aż 160 prawników. Walczyli o każdy fragment filmu, przestudiowali każde zdanie w nim padające, każdy obraz, który mógłby zbudować dla zdania kontekst, który prawnicy scjentologów mogliby przed sądem skutecznie zawetować.

Wszystko musiało być udokumentowane, wszystko musiało być zabezpieczone, oskarżenia poparte twardymi dowodami, wypowiedzi potwierdzone podpisami osób, które zdecydowały się wystąpić przed kamerami, tak samo jak musiała zostać potwierdzona autentyczność wszystkich wykorzystanych nagrań, ujęć itd. Skoro tak, i skoro udało się to wszystko przeprowadzić na trudnym amerykańskim terenie, gdzie scjentolodzy są naprawdę bardzo mocni, to wydawać by się mogło, że sprawa jest już jasna.

Otóż nie jest. Bo, po pierwsze, żeby film mógł być wyemitowany w Polsce, trzeba go było przetłumaczyć. A jak wiadomo, tłumaczenie nigdy nie jest dosłowne, zawsze nawiązuje do lokalnego kontekstu, posługuje się idiomami, często jest interpretacją tekstu źródłowego, a nie jego literalnym tłumaczeniem. I tak oto, załatwiona już wydawałoby się sprawa, zostaje otwarta na nowo. I znowu trzeba przebadać każde słowo, każdy kontekst i każde użyte porównanie, skojarzenie itd.

Do tego dochodzi prawo lokalne i jego szczegółowe regulacje, a w każdym kraju są one inne. Stąd, załatwienie wszystkich spraw w Stanach nie daje pełnej swobody na terenie Irlandii, Kanady - o których piszemy - i na pewno wielu innych krajach.

W Polsce też musiały pojawić się wątpliwości. Trzeba po prostu wynająć prawników znających dobrze lokalne meandry i kruczki i zadbać o bezpieczeństwo na miejscu. U nas, czego uczy przykład filmu dokumentalnego o Amwayu, którego nadal nie można wyemitować, może się to okazać trudne nawet dla wielkich amerykańskich kancelarii.

Inna sprawa to sama ocena takiego działania scjentologów. Jeśli to rzeczywiście za ich sprawą doszło do wstrzymania emisji, to chyba nie są ani tacy inteligentni, jak im się wydaje, ani tacy natchnieni. Bo tymi zakazami tylko wzmagają zainteresowanie filmem, i tym samym zwracają uwagę na mroczną część swojej działalności. Film, który obejrzałoby kilka tysięcy widzów, góra kilkadziesiąt, po takiej akcji w Polsce zobaczy grubo więcej par oczu.

To oczywiście może skłaniać do tworzenia teorii spiskowej. Czemu nie. W końcu jakoś trzeba zarobić na tych 160 prawników, którzy kosztowali krocie. Otóż - skoro HBO Polska nie chce powiedzieć wprost, o co chodzi, to może chodzi po prostu o dość sprawny ruch promocyjny. Ileż więcej osób usłyszy o rzeczonym dokumencie, i jak bardzo wzrósł nań apetyt teraz?

Zwłaszcza że w Polsce scjentologia nie budzi aż takich emocji. Są u nas - z tego co wiem - nielegalni, czasami próbują się wbić nad Wisłę, ale nie mają tu na razie wielkich szans. Nazwiska ich znanych "wiernych", jak Tom Cruise czy pan Travolta, robią wrażenie, ale w tej kwestii są już zgrane. Ale jeśli nam się tu czegoś zakazuje, to na pewno będziemy chcieli to zobaczyć. Coś w tym może być, chociaż czy podobnej promocji potrzebował ten film w GB czy Kanadzie? Chyba nie, a tam również z premierą są kłopoty.

A skoro HBO Polska z przykrością informuje, że choć film na pewno będzie wyemitowany u nas, ale na razie nie ma pojęcia kiedy, wszystkich chętnych poznać tę historię z pierwszej ręki odsyłam zatem do książki zdobywcy Nagrody Pulitzera Lawrence'a Wrighta, na podstawie której ów film powstał. Książka jest w Polsce wydana, i jest dostępna.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: