Andrzej Duda chce "finansowania filmów, które pokazywałyby prawdziwą historię Polski"

- Polska powinna konsekwentnie kształtować politykę historyczną, prowadząc skuteczne działania na arenie międzynarodowej - stwierdził w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" prezydent elekt Andrzej Duda. Oskarżył też PO o "psucie państwa", krytykując uchwaloną ustawę o Trybunale Konstytucyjnym.

Prezydent elekt odniósł się w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" do słów dyrektora FBI Jamesa Comeya o współodpowiedzialności Polaków za Holocaust. Stwierdził, że "Niemcy od lat prowadzą bardzo skuteczną politykę historyczną" i Polska również powinna "konsekwentnie kształtować politykę historyczną, prowadząc skuteczne działania na arenie międzynarodowej".

- Konieczne jest powołanie specjalnej instytucji, która będzie podejmować zdecydowane interwencje w związku z przypadkami dyfamacji Polski na świecie, z drogą procesową włącznie. Chciałbym, aby działała pod auspicjami prezydenta - zaznaczył polityk.

- Musimy twardo walczyć o nasze prawa, jednocześnie prowadząc własną politykę historyczną na zewnątrz - podkreślił Andrzej Duda. Sposobem na to, według prezydenta elekta, jest m.in. finansowanie filmów, które "pokazywałyby prawdziwą historię Polski", "nasze zasługi dla Europy i świata", a także obecność i głos głowy państwa w trakcie różnych uroczystości.

"Tak wygląda psucie państwa"

Duda skrytykował w "Gazecie Polskiej" uchwaloną przez koalicję rządzącą ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, zgodnie z którą m.in. 5 z 15 członków Trybunału, którym kończy się w tym roku kadencja, będzie wybierał jeszcze obecny Sejm, a nie kolejny, który ma zostać wybrany w październiku.

- Sprawa tej ustawy jest ewidentna. Tak wygląda psucie państwa. W ten sposób Platforma z Trybunału czyni instytucję polityczną. Z instytucji, która powinna stać na straży konstytucji - w ostatniej chwili przed wyborami parlamentarnymi - czyni się urząd polityczny - powiedział Andrzej Duda.

- Niestety, trzeba być naiwnym jak dziecko, by nie zauważyć, że chodzi tutaj wyłącznie o zachowanie politycznych wpływów, nawet w sytuacji utraty władzy - tłumaczył nowy prezydent.

"Nikomu nie każę się modlić"

Prezydent elekt został także zapytany w wywiadzie o swoje podejście do religii. - Nie tylko czuję się, ale jestem osobą religijną - przyznał Andrzej Duda. - W związku z tym było dla mnie naturalne, że pojadę do Częstochowy pomodlić się i podziękować Matce Najświętszej. Byłem tam w trakcie kampanii, modliłem się, dla mnie to jest pewne zobowiązanie - przyznał Duda, komentując wizytę na Jasnej Górze dzień po wyborach.

Pytany, czy modli się przed podejmowaniem ważnych decyzji politycznych, stwierdził, że "jako człowiek wierzący modli się codziennie". - Trudno mi przypomnieć sobie taką jedną, konkretną decyzję. Wiele razy modliłem się do Ducha Świętego o mądrość, o to, by pomógł mi podejmować mądre decyzje - mówił Duda i zaznaczył, że "nikomu nie każe się modlić".

Zdaniem prezydenta elekta możliwe jest łączenie polityki z głęboką wiarą, a poszukiwanie kompromisów politycznych "nie musi oznaczać poświęcenia moralności". - Klucz tkwi w znalezieniu porozumienia, nie zatracając, nie odwracając się od wartości. Pierwszym krokiem jest rozmowa. Dialog to jest to, czego dziś najbardziej w polskiej polityce brakuje.

"Leszek Balcerowicz nie jest "nową twarzą" w polityce"

Prezydent elekt skomentował również inicjatywę Ryszarda Petru NowoczesnaPL. - Oczywiście każdy ma prawo kolejny raz próbować swoich sił w polityce, ale Leszek Balcerowicz nie jest "nową twarzą" w polityce - zaznaczył.

Andrzej Duda przypomniał, że to właśnie wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego "chciał wszystko sprywatyzować" i odpowiada za sytuację "przede wszystkim w sferze gospodarczej", w jakiej znajduje się Polska 25 lat po transformacji.

Eksperci do realizacji programu PiS

Na koniec Andrzej Duda skomentował zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego dotyczącą przedstawienia w lipcu listy ekspertów PiS, którzy mieliby realizować program partii po wygraniu jesiennych wyborów parlamentarnych.

- Jako prezydent będę na pewno przyglądał się temu z dużym zainteresowaniem. Jestem przekonany, że pojawi się tam wielu interesujących kandydatów - zaznaczył prezydent elekt.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: