Giertych: Kaczyński chce zmienić konstytucję, utrwalić władzę jak Orban. A Kukiza ogra jak dziecko [U LISA]

- Sam byłem w koalicji z Jarosławem Kaczyńskim i od nas dostał niestrawności. Kukiza ogra jak dziecko - ocenił były wicepremier Roman Giertych w programie ?Tomasz Lis na żywo?. - Na spotkaniach z Kukizem są ludzie z Samoobrony. Jeśli wejdą do Sejmu, to będzie nieszczęście - dodał drugi gość programu, poseł do Parlamentu Europejskiego Wojciech Olejniczak.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Goście Lisa komentowali wyniki wyborów prezydenckich i sytuację polityczną. - Jarosław Kaczyński mówi wyraźnie, że chce zmienić konstytucję, tak jak zrobił to Orban na Węgrzech: utrwalając swoją władzę na długie lata - stwierdził Giertych. Do tego może dość - zdaniem byłego wicepremiera - jeśli powstanie koalicja PiS z Kukizem. - A jeśli będą tworzyć taką koalicję, to Kaczyński ogra Kukiza jak dziecko - dodał.

Giertych przypominał, że sam był w koalicji z PiS-em. - Od nas prezes PiS dostał niestrawności, bo myśmy mu władze odebrali. Czy tak będzie z Kukizem? Bardzo wątpię - dodał. - Jeżeli Kaczyński będzie miał większość konstytucyjną z Kukizem, to może się okazać, że następne wybory będą nie za cztery lata, ale za sześć, bo tak zmienią konstytucję - prognozował Giertych.

- PiS zapowiada takie zmiany konstytucji, które mogą oznaczać, że kolejne wybory zostaną przeprowadzone pod taką dominacją jednej, że będą fikcją. Szczególnie młodym ludziom trzeba wyjaśnić, że jeśli się raz pomylą, to nie oznacza, że będą mogli z tej pomyłki wyjść - powiedział Giertych. - Znam Jarosława Kaczyńskiego, znam Antoniego Macierewicza, znam Mariusza Kamińskiego. Jak oni się dorwą do pełnej władzy, to jej nie oddadzą - stwierdził.

Także europarlamentarzysta SLD wypowiadał się krytycznie o Kukizie, którego nazwał "populistą". Olejniczak stwierdził, że to, iż młodzi ludzie myślą, że dobrym kandydatem na wicepremiera jest Paweł Kukiz, "jest dramatem".

- Na tych spotkaniach z Kukizem w pierwszych rzędach widać ludzi z Samoobrony i innych partii tego typu. Jeśli on ich wprowadzi do Sejmu, to będzie nieszczęście - stwierdził europarlamentarzysta. - Jeżeli dojdzie do władzy PiS z Kukizem, to może się okazać, że dzieci będą chodzić nie w wieku 6 lat do szkoły, ale może 7, a nawet 8. Alternatywą dla tego jest lewica - mówił Olejniczak.

Sejm wg Giertycha? Bez Petru i SLD

Co dalej z Platformą? - PO, nawet jeśli nie wygra wyborów, to powinna stoczyć ostrą walkę o bycie pierwszą siłą opozycyjną - stwierdził Giertych. Dodał, że jest to Platformie potrzebne, żeby móc zablokować ewentualne zmiany konstytucyjne.

Giertych prognozował, że po wyborach w Sejmie "nie będzie SLD i Palikota", a szanse na mandaty ma PSL. - Nie jestem przekonany, żeby Kukiz miał dostać tak dobry wynik, jaki dają mu sondaże. Nie wierzę też, żeby pan Petru dostał się do Sejmu, chyba że zaproponuje coś naprawdę konkretnego- stwierdził Giertych.

- Trzeba przeanalizować, co spowodowało, że większość Polaków uznała, że lepszy jest nawet PiS, kandydat PiS-u niż prezydent Komorowski. To pozwoli nam odpowiedzieć, czy na jesieni będzie tsunami, czy zwykła zmiana warty - powiedział Giertych.

Giertych stwierdził, że "Platforma może wygrać jesienią", ale powinna "unikać gwałtownych ruchów, takich jak np. nagła rekonstrukcja rządu". - PO wciąż ma argumenty za sobą. Nie jest tak, że przez osiem lat Polska się zwaliła, że jesteśmy w ogonie Europy - stwierdził były wicepremier.

- Zgoda. Ale jeżeli teraz głośno któryś z nas powie, że mamy największy wzrost gospodarczy w Europie, że bezrobocie wśród młodych jest jednym z najniższych w Europie, to zaliczymy taką krytykę... - odparł Tomasz Lis.

Dlaczego Platforma przegrała wybory prezydenckie?

Giertych wymieniał, co jego zdaniem przyczyniło się do spadku poparcia dla PO. - Platforma zrobiła cały szereg błędów. Po pierwsze, skręciła w lewo, poruszyła tematy światopoglądowe, chociaż elektorat PO jest podzielony w tych kwestiach i one w ogóle nie powinny być poruszane przez partię - stwierdził.

- Po drugie, przeciętny Polak ma poczucie, że państwo jest wobec niego opresyjne, że nie jest przyjazne. Przedsiębiorcy uznają, że państwo ich atakuje - powiedział Giertych. - Ostatnie lata jej rządów pokazały taką inercję, partie władzy, partie tłustych kocurów - dodał.

- Platforma nie zrealizowała żadnych postulatów, ani tych związanych z przedsiębiorczością, ani w tych kwestiach światopoglądowych - oceniał Olejniczak. Nie zgodził się z Giertychem, że poruszanie kwestii m.in. in vitro źle wpłynęło na notowania partii rządzącej. - Jest odwrotnie, niż mówi pan wicepremier. PO podkradała tematy lewicy, mówiąc, że zajmie się in vito, związkami partnerskimi. Ale później utknęła na mieliźnie, nie zrealizowała tego i ponosi konsekwencje - stwierdził Olejniczak.

Giertych: Komorowskiemu zabrakło głosów środka

Były wicepremier oceniał, że Komorowskiemu nie udało się zmobilizować "środka" elektoratu. To ludzie, którzy - w opinii Giertycha - "głosują raz na PiS, raz na PO; nie lubią o. Rydzyka, ale chodzą do kościoła; mają poglądy konserwatywne, ale nie wierzą w zamach smoleński".

Giertych dodał, że widzi jeszcze jeden element motywujący młodych ludzi głosujących np. na Kukiza, który "umknął Platformie". - W ich przeświadczeniu państwo zostało zabetonowane. Nie ma normalnych procedur wchodzenia na stanowiska. Jest nepotyzm, kolesiostwo, zlecenia dla spółek. To ludzi wkurza - powiedział były wicepremier.

- To, co PO mogłaby zrobić, to zwrócić uwagę na tych ludzi, którzy są wkurzeni na ich państwo: że mamy burmistrza, który zatrudnia kochankę na stanowisku w spółce miejskiej i inne tego typu sytuacje - dodał.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: