Psychiatra nie pozwala na konwój Marcina P. Powód: ciąża żony?

Marcin P., były prezes Amber Gold, został oskarżony o przestępstwo skarbowe. Według prokuratury nie wpłacił w terminie ok. miliona złotych zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych zatrudnionych w spółce Amber Gold. Proces miał się rozpocząć w czwartek w Gdańsku, ale do sądu wpłynęło pismo biegłego psychiatry, stwierdzające, że Marcin P. nie może uczestniczyć w rozprawach.

- Marcin P. nie wpłacał w terminie ustawowym pobranych zaliczek - mówi prokurator Grażyna Starosielec, szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście. - Miało to miejsce w latach 2010-12. Zawiadomienie złożył gdański urząd skarbowy.

Proces miał się rozpocząć w czwartek, ale prokurator okręgowy z Łodzi, gdzie prowadzone jest śledztwo w sprawie spółki Amber Gold, nie zgodził się na doprowadzenie oskarżonego. Byłemu prezesowi firmy grozi kara grzywny, pozbawienia wolności do lat trzech albo obie kary łącznie.

- Do sądu wpłynęło pismo biegłego psychiatry stwierdzające, że Marcin P. z powodów zdrowotnych do 2 czerwca nie może uczestniczyć w rozprawach - poinformował w czwartek sędzia Adam Dominik. - W związku z tym sąd zwróci się do Sądu Najwyższego o możliwość przekazania sprawy do innego sądu, znajdującego się bliżej aresztu.

Tydzień temu Marcin P. również nie został doprowadzony na rozprawę - tym razem z powództwa gminy Pruszcz Gdański, która próbuje odzyskać zabytkowy dworek w Rusocinie. Marcin P. kupił go wraz z żoną tuż przed ogłoszeniem upadłości firmy - od tego momentu XIX-wieczna nieruchomość niszczeje.

"Kwestie zdrowotne"

Nieoficjalnie kłopoty ze zdrowiem Marcina P. związane są z ostatnią informacją na temat żony biznesmena - Katarzyny P. Na wniosek prokuratury 1 kwietnia br. "ze względów zdrowotnych" została ona przewieziona z Łodzi do Grudziądza, gdzie znajduje się jedyny oddział ginekologiczno-położniczy dla osadzonych.

Według "Dziennika Łódzkiego", który powołał się pod koniec marca na anonimowe źródła, Katarzyna P. zaszła w ciążę z jednym ze strażników. Do zbliżenia doszło w pokoju wychowawców, a spotkanie miało się odbyć za zgodą i akceptacją obu stron. W związku z tą sprawą zwolniony został dyrektor łódzkiego zakładu karnego, okoliczności wyjaśniała również Służba Więzienna, która przekazała swoje ustalenia łódzkiej prokuraturze. Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Służby Więziennej z ZK nr 1 złożył do prokuratury Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej.

- Już od pewnego czasu nie wyrażamy zgody na konwoje z uwagi na trwające śledztwo - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Na dzisiejszy termin nałożyły się też kwestie związane z niemożnością przetransportowania z przyczyn zdrowotnych. Ale bliższych informacji, co do stanu zdrowia, nie mogę przekazać.

Akt oskarżenia w czerwcu

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., kusząc klientów wysokim oprocentowaniem inwestycji, przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. spółka Amber Gold ogłosiła decyzję o likwidacji, nie wypłacając ulokowanych środków i odsetek tysiącom klientów firmy.

17 dni później aresztowano prezesa Marcina P., który do dziś przebywa w areszcie w Piotrkowie Trybunalskim (Łódzkie). W marcu 2013 r. aresztowano Katarzynę P.

Na Marcinie P. ciąży obecnie 25 prokuratorskich zarzutów, na jego żonie Katarzynie P. - 17. Oboje nie przyznają się do winy i konsekwentnie odmawiają składania wyjaśnień. W ocenie prokuratury działali wspólnie i w porozumieniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili z tej działalności stałe źródło dochodu. Zarzuty dotyczą obecnie doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem 18 620 osób na łączną kwotę 851 milionów złotych. Akt oskarżenia ma być gotowy w czerwcu br.

Więcej o: