Kucyk, prezent na komunię, nie spodobał się dziewczynce. Rodzina oddała konia do rzeźni

"Lili była idealnym prezentem komunijnym dla dziewczynki. Mimo to już dwa dni po świętym sakramencie stanęła u handlarza koni rzeźnych" - czytamy na stronie Fundacji Pegasus. Kucyk nie wykonywał poleceń ośmiolatki i "śmierdział", więc miał go spotkać najgorszy los. Fundacji i internautom udało się zebrać pieniądze na wykup Lili z rzeźni.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasKucyk Lili miał być prezentem z okazji pierwszej komunii dziewczynki. Niestety, zwierzę odbiegało od jej wyobrażeń. "Kiedy ośmiolatkowie siadali na jej grzbiecie, nie wiedziała, co ma robić, wcześniej niezbyt wiele ją uczono. Nie chciała iść ani do przodu, ani do tyłu, smagana rózgą po zadzie nawet nie drgnęła. Głupia, durna, beznadziejna i śmierdzi - tak zabrzmiał ostateczny wyrok" - czytamy na stronie Fundacji Pegasus, która uratowała zwierzę.

W materiale "Faktów" przedstawiciele fundacji tłumaczyli, że koń prawdopodobnie był wcześniej bity, zamknięty w boksie, bez dostępu do wybiegu, dlatego Lili nie mogła wiedzieć, jak się zachowywać.

Lili wykupiona z rzeźni

O Lili dowiedziała się Fundacja Pegasus i rozpoczęła zbiórkę - handlarz zażądał za kucyka dwa tysiące złotych. Pieniądze udało się zebrać dzięki licznym wpłatom internautów, którzy o losie Lili dowiedzieli się z wpisów Fundacji na Facebooku.

Niestety, konik na prezent to nowy komunijny trend. Lili jest prawdopodobnie jednym z niewielu koni, które udało się uratować dzięki szybkiej interwencji osób zaangażowanych w pomoc zwierzętom.

Najnowsze sondaże, debaty, wieczór wyborczy na żywo. Nie przegap najważniejszych wydarzeń z kampanii wyborczej. Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: