Narzeczona wicemarszałka z PSL została wiceprezesem elektrociepłowni. Po miesiącu pracy. Co na to Piechociński?

- Wytłumaczę niektórym, że coś takiego jest co najmniej niestosowne. Będą odpowiednie decyzje - zapowiedział Janusz Piechociński. To komentarz szefa PSL w Radiu ZET do sprawy 24-letniej narzeczonej wicemarszałka z PSL, która zaledwie po miesiącu pracy awansowała na stanowisko wiceprezesa elektrociepłowni.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Marta Giermasińska, prywatnie partnerka wicemarszałka Dariusza Klimczaka, do niedawna była zatrudniona w skierniewickim Instytucie Ogrodnictwa. Po niespełna miesiącu pracy w Energetyce Cieplnej została wiceprezesem tej firmy. Powołała ją na to stanowisko rada nadzorcza, której przewodniczy Paweł Bejda z PSL, były wicewojewoda łódzki, a obecnie członek zarządu województwa łódzkiego. Wicemarszałek Klimczak nie chce komentować sprawy. O sprawie pisał m.in. "Dziennik Łódzki" .

Monika Olejnik dopytywała, czy do odpowiedzialności zostanie pociągnięty sam Dariusz Klimczak, wywodzący się z PSL wicemarszałek województwa łódzkiego i narzeczony nowej wiceprezes.

- Czy ten pan straci pracę? - dopytywała Olejnik.

- Zaczekajmy na te rozmowy, które przeprowadzę w Łodzi. To będą stanowcze rozmowy - unikał odpowiedzi prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Mimo nacisku Moniki Olejnik, która nazwała sytuację w Skierniewicach "szczytem bezczelności", Piechociński nie chciał powiedzieć, jak planuje rozwiązać ten problem.

- W języku dyplomacji wyraziłem się bardzo stanowczo. Jadę do Łodzi po to, żeby wytłumaczyć, że niedopuszczalne jest, naprawdę niedopuszczalne - wymykał się wyraźnie zirytowany wicepremier i minister gospodarki.

Po ujawnieniu sprawy Marta Giermasińska w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Energetyki Cieplnej w Skierniewicach napisała, że rezygnuje z zajmowanego stanowiska.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: