Nastolatek wziął udział w zamieszkach w Baltimore. Mama nie była zachwycona

Po pogrzebie czarnoskórego nastolatka w Baltimore wybuchły zamieszki, w których udział wzięło bardzo wielu nastolatków. Matka jednego z nich, na oczach wszystkich, wyciągnęła syna z tłumu i siłą zaprowadziła do domu. Zdarzenie zarejestrowała lokalna telewizja.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Co z tobą? - krzyczała matka, próbując zerwać maskę z twarzy syna. Kiedy nastolatek próbował się oddalić, wściekła matka zaczęła go szarpać i siłą zagoniła do domu.

- Chcesz tu siedzieć i zajmować się głupotami? Wyp***rzaj stąd! Masz tu natychmiast przyjść, słyszysz? - krzyczy rozjuszona kobieta. Chłopak początkowo walczy, ale ostatecznie się poddaje.

Po tym, jak zdarzenie pokazano w lokalnej telewizji, wielu internautów - mimo brutalności - pochwaliło zachowanie kobiety, która wyciągnęła syna z niebezpiecznej sytuacji. Przez niektórych została nawet okrzyknięta "matką roku".

 

W odpowiedzi na rozruchy w mieście burmistrz Baltimore Stephanie Rawlings-Blake zarządziła w poniedziałek godzinę policyjną, która ma obowiązywać od wtorku przez kolejne 7 dni. Gubernator stanu Maryland zarządził stan wyjątkowy i wezwał Gwardię Narodową, która ma wkrótce wejść do miasta. Policja apelowała natomiast do rodziców, by sprowadzili swoje dzieci do domu, ponieważ na ulicach jest bardzo niebezpiecznie.

Zamieszki po pogrzebie

W pogrzebie 25-letniego Afroamerykanina Freddiego Graya wzięło udział ponad 2500 osób, później wzburzony tłum wyległ na ulice. Doszło do starć z policją, która użyła gazu łzawiącego i pieprzowego, usiłując rozproszyć demonstrantów. Ci oskarżali policję o spowodowanie śmierci Graya.

Funkcjonariusze zostali obrzuceni cegłami i kamieniami. Podpalono też kilka radiowozów policyjnych. Doszło do aktów wandalizmu, podpaleń i rabowania sklepów.

Napięta sytuacja zmusiła władze do odwołania meczu baseballowego na największym stadionie w mieście, w którym miała wziąć udział miejscowa drużyna Baltimore Orioles. W mieście zamknięto wszystkie szkoły i urzędy, nie kursują pociągi. Wiele firm zawiesiło działalność.

Śmierć Freddiego Graya

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 12 kwietnia Gray doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego, gdy po aresztowaniu wepchnięto go do policyjnej furgonetki. Według zeznać świadków policjanci ruszyli za nim w pościg i aresztowali go, gdy zaczął uciekać na ich widok. Mieli postępować niezwykle brutalnie, powalając go na ziemię i skuwając mu ręce i nogi. Gray miał wielokrotnie prosić o pomoc lekarską, ale felczera wezwano dopiero po 30 minutach. Tydzień później mężczyzna zmarł w szpitalu. Wszczęto śledztwo w celu ustalenia wszystkich okoliczności incydentu. Sześciu policjantów, którzy uczestniczyli w aresztowaniu Graya, zawieszono.

Śmierć Graya podsyciła na nowo oburzenie znacznej części opinii publicznej w USA ujawnianymi co pewien czas przez media przypadkami brutalnego traktowania przez policję Afroamerykanów.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: