Pan Andrzej kupił działkę. Wpłacił prawie pół miliona złotych i... działki nie ma, a pieniędzy nie może odzyskać. ''Niedopatrzenie komornika''

Blisko pół miliona złotych od 8 lat leży w sądowym depozycie. To pieniądze Andrzeja Września, który wylicytował za nie działkę w Warszawie. Teraz nie ma ani działki, ani gotówki - a sąd twierdzi, że "nie istnieją" przepisy, które pozwoliłyby mu odzyskać wpłaconą kwotę.

Działkę przy ul. Aksamitnej w Warszawie Andrzej Wrzesień kupił na licytacji komorniczej w marcu 2007 roku. Pieniądze, 458 tysięcy zł, wpłacił do kasy sądu rejonowego. Dwa lata później prawomocnie stał się właścicielem nieruchomości. Przynajmniej tak myślał. - Kiedy poszedłem do sądu, żeby wpisać się do księgi wieczystej, usłyszałem, że to niemożliwe - mówi Andrzej Wrzesień. Dlaczego? Bo działka ma już innych właścicieli.

Okazało się, że w czasie kiedy pan Wrzesień czekał na prawomocne postanowienie o tzw. przysądzeniu, poprzedni właściciel - dłużnik - po prostu ją sprzedał.

- To niedopatrzenie komornika - wyjaśnia sędzia Katarzyna Kisiel, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie. - Mimo że powinien, nie monitorował księgi wieczystej. Nowi nabywcy kupili działkę w dobrej wierze, bo księga wieczysta była wolna od jakichkolwiek wpisów - tłumaczy TOK FM.

Przepis, którego nie ma

To samo od sądu usłyszał Andrzej Wrzesień w grudniu 2013 roku. 6 lat po zakupie działki jego pieniądze nadal leżały w sądowym depozycie. - Skoro nie mogłem odzyskać nieruchomości, chciałem chociaż dostać z powrotem gotówkę - mówi.

To - mimo że logiczne i oczywiste - okazało się jeszcze trudniejsze. W lutym sąd wystosował pismo, w którym tłumaczy, że: "zwrot kwoty wpłaconej tytułem ceny nabycia nieruchomości nie jest możliwy ze względu na nieistnienie przepisu pozwalającego to uczynić". Ale to nie wszystko. Sędzia postanowił, że pieniądze pana Andrzeja zostaną przekazane komornikowi, który rozdysponuje je pomiędzy... wierzycieli.

- Poczułem się okradziony i oszukany - żali się Andrzej Wrzesień. - Nie stać mnie na spłacanie cudzych długów, przez tę sytuację moja firma ma kłopoty, musiałem zwolnić pracowników. Zostałem okradziony w świetle prawa, przez państwowe instytucje, to skandal!

"Przepisy skomplikowane"

Nie udało mi się porozmawiać z komornikiem. Po tygodniu prób jego kancelaria odesłała mnie do przełożonych. - Badamy sprawę bardzo szczegółowo - mówi Andrzej Kulągowski, rzecznik Izby Komorniczej w Warszawie. - To dotyczy skomplikowanych przepisów, które zmieniały się także w sferze interpretacyjnej - zastrzega.

Sąd wezwał komornika do wyjaśnienia sprawy, wystąpił też do Rady Komorniczej o rozważenie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec komornika. - Orzeczenia są prawomocne, obecnie nie ma możliwości zwrotu tych środków - ucina sędzia Kisiel.

Poprzedni właściciel działki, który bezprawnie ją sprzedał, ma sprawę o oszustwo.

Więcej o: