Lądowanie kapitana Wrony. Radio ZET: Jest ugoda pasażerów. 130 osób otrzymało odszkodowania

Koniec procesu o odszkodowania w sprawie słynnego lądowania kpt. Tadeusza Wrony na Lotnisku im. Chopina w Warszawie 1 listopada 2011 r. - podaje Radio ZET. Sprawa zakończyła się ugodą przed amerykańskim sądem.130 osób otrzymało odszkodowania.

Polub i bądź na bieżąco!Pasażerowie pozwali producenta samolotu Boeing Company i firmę serwisową, która przygotowywała maszynę do startu lotu z lotniska w Newark w New Jersey (lot odbywał się z Nowego Jorku do Warszawy), podaje Radio ZET . W sprawie występował też polski LOT jako współodpowiedzialny za wypadek. Na mocy ugody ponad 130 osób otrzymało odszkodowania. - W ostatnich dniach ostatnim pasażerom wypłacono rekompensaty finansowe - powiedziała radca prawny, partner w kancelarii Budzowska, Fiutowski i Partnerzy (BFP), Jolanta Budzowska. Treść ugody i wysokość odszkodowań, jakie otrzymali pasażerowie, są objęte tajemnicą.

Gotowy jest też raport na temat przyczyn wypadku, opracowany przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych. Zostanie opublikowany po wniesieniu uwag przez producenta samolotu. Boeing Company ma na to 60 dni.

Brawurowe lądowanie kapitana Wrony

Należący do Polskich Linii Lotniczych LOT boeing 767, który 1 listopada 2011 r. leciał z Newark w USA do Warszawy, nie mógł wysunąć podwozia. Nie zadziałał żaden system wysuwania podwozia: ani podstawowy - hydrauliczny, ani awaryjny - elektryczny. Samolot niemal godzinę krążył nad stolicą, po czym kpt. Tadeusz Wrona zdecydował się lądować awaryjnie bez wysuniętego podwozia. Na pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi; nikt nie został ranny.

Jak ustalili biegli, podwozie nie wysunęło się z powodu wycieku płynu z instalacji hydraulicznej. W związku z tym pasażerowie obwiniali producenta samolotu i serwisantów o traumatyczne przeżycia, jakich doznali.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!