Katastrofa smoleńska. TVN 24: Piloci Tu-154M nie mieli uprawnień ani odpowiednich szkoleń, aby pilotować prezydenckiego tupolewa

Katastrofa smoleńska. Dokumentację szkolenia kpt. Arkadiusza Protasiuka sfałszowano, jego doświadczenie było niedostateczne - do takiej opinii biegłych dotarli reporterzy tvn24.pl. Także nawigator, por. Artur Ziętek, nie miał uprawnień, aby znaleźć się na pokładzie tupolewa.

Polub i bądź na bieżąco!Reporterzy portalu tvn24.pl dotarli do raportu biegłych przygotowanego dla prokuratury wojskowej, badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. Z raportu wynika, że ani piloci, ani nawigator, którzy lecieli tu-154M, nie mieli uprawnień, aby znajdować się tego dnia na pokładzie i pilotować samolot.

Dokument opisuje także szereg nieprawidłowości i fałszerstw, do których dochodziło podczas szkoleń pilotów z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Odpowiedzialni za serię nieprawidłowości w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego są - zdaniem biegłych - m.in. generał Andrzej Błasik i kolejni ministrowie obrony.

Kapitan tupolewa miał "minimalne doświadczenie"

Jak wynika z raportu biegłych, drugi pilot - maj. Robert Grzywna - wykonał w tej roli tylko trzy loty tupolewem. Z kolei liczba godzin, które por. Artur Ziętek spędził w kokpicie jako nawigator z uprawnieniami, wynosiła zero, ponieważ ten nigdy nie ukończył drugiego etapu ćwiczeń na nawigatora.

Według raportu fakt, że Ziętek był w kabinie prezydenckiego tu-154M, "był absolutnie niedopuszczalny ze względu na wymogi bezpieczeństwa lotów". Wyłącznie technik pokładowy Andrzej Michalak miał ważne uprawnienia i odpowiednie szkolenie, aby móc przebywać w kokpicie tupolewa.

Protasiuk uczył się według programu okrojonego o 70 proc.

W swoim raporcie biegli piszą o wielu nieprawidłowościach związanych ze szkoleniem pilotów. Obaj piloci przeszli przyspieszony kurs, który - jak podaje raport - "zawiera tylko 30 proc. ćwiczeń przewidywanych w pełnym szkoleniu". Co więcej, Protasiuk nie miał nawet prawa do rozpoczęcia tego szkolenia, ponieważ nigdy nie posiadał wymaganej drugiej klasy pilota wojskowego.

Kpt. Protasiuk nie odbył też m.in. ćwiczeń z lądowania przy wykorzystaniu nieprecyzyjnych urządzeń - a właśnie taka sytuacja miała miejsce pod Smoleńskiem. Z kolei część dokumentacji lotu egzaminacyjnego Protasiuka została sfałszowana. Choć w rzeczywistości odbył się on przy bardzo dobrej pogodzie, to w osobistym dzienniku lotów znalazły się informacje o dużym zachmurzeniu i widzialności do 800 m.

Generał Błasik i kolejni ministrowie odpowiedzialni za sytuację w specpułku

Śledczy jako jednego z winnych złej sytuacji w 36. pułku wymieniają gen. Błasika. Jak podaje raport, ani dowódca sił powietrznych, ani nikt inny z kierownictwa "nie wykrył - groźnych dla bezpieczeństwa lotów - poważnych nieprawidłowości". Kolejnym zarzutem jest niewprowadzenie w życie planu naprawczego po katastrofie samolotu CASA w 2008 roku.

Wśród odpowiedzialnych za zły stan specpułku wymieniani sa też ministrowie obrony, w tym pełniący tę funkcję w 2004 roku Jerzy Szmajdziński. Minister doprowadził do obniżenia wynagrodzeń i zmniejszenia możliwości rozwoju pilotów. Jak podają biegli, również późniejsi ministrowie obrony "wymuszali przyspieszenie szkoleń pilotów na samolocie tu-154M".

W raporcie biegłych: naruszenie reguł, załoga bez uprawnień

O takich wnioskach prokuratura mówiła już na konferencji przed tygodniem. Jako pierwszą bezpośrednią przyczynę katastrofy biegli wskazali niewłaściwe działanie załogi, polegające na zniżaniu samolotu przez dowódcę poniżej własnych warunków minimalnych do lądowania, i niewydanie komendy odejścia "na drugie zajście".

Było to "działanie nieadekwatne do panującej na lotnisku sytuacji meteorologicznej" - podano. Ponadto jako przyczynę katastrofy biegli wskazali "naruszenie reguł określonych w instrukcji użytkowania tu-154 w locie" oraz "instrukcji współdziałania i technologii pracy członków załogi samolotu".

Inną z przyczyn wskazanych przez biegłych były także nieprawidłowości w związku z wyznaczeniem do lotu "osób bez ważnych uprawnień, lub wręcz bez uprawnień, do wykonywania lotów na tym typie samolotu".

O tym, co doprowadziło do katastrofy tupolewa, przeczytaj w książce "Anatomia katastrofy smoleńskiej. Ostatni lot PLF101" >>

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: