Katastrofa smoleńska. Stenogramy z pokładu tupolewa. Ekspert komisji Millera: To nic rewolucyjnego

Stenogramy dot. katastrofy smoleńskiej, ujawnione dziś przez RMF FM, komentuje dla nas Edward Łojek z Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Jak mówi, to tylko ?uszczegółowienie? tego, co zawarto w raporcie Komisji. - To medialnie bardzo nośny materiał. Ale z punktu widzenia działania komisji to nie jest nic rewolucyjnego - mówi w rozmowie z Gazeta.pl.

- To, co zostało ujawnione w dzisiejszych newsach, to tylko uszczegółowienie tego, co było określone wcześniej, co było zawarte w naszym raporcie. To nie zmienia żadnych ustaleń dotyczących przyczyn katastrofy - mówi nam Edward Łojek z podkomisji lotniczej w Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Polskiego, która badała katastrofę prezydenckiego Tu-154 w Smoleńsku.

- To, co dzisiaj podano, nie wpływa na zalecenia profilaktyczne, które zostały przedstawione w raporcie. Sprawa związana z tzw. sterylnym kokpitem były jednym z zaleceń dotyczących bezpieczeństwa. Dowiadujemy się jedynie o nowych szczegółach. To nie zmienia obrazu sytuacji, która miała miejsce podczas tej katastrofy - wyjaśnia ekspert z komisji Millera.

- To medialnie bardzo nośny materiał. Ale z punktu widzenia działania komisji to nie jest nic rewolucyjnego - dodaje.

Stenogramy i nieznana opinia biegłych ws. katastrofy smoleńskiej

Radio RMF FM podało dziś, że dotarło do najnowszej, nieznanej jeszcze opinii biegłych prokuratury ws. katastrofy smoleńskiej oraz do stenogramów z kokpitu. Stacja ocenia, że ustalenia te są "szokujące" oraz znacznie odbiegają od wcześniejszych wyników prac zespołów eksperckich. Według dziennikarzy stacji biegłym, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie, udało się rozpoznać o jedną trzecią więcej słów niż w publikowanych dotąd odczytach - RMF FM publikuje fragmenty tych stenogramów.

Katastrofa smoleńska. Stenogramy: "K..., przestańcie proszę", "będziemy próbowali do skutku" - czytaj >>>

Dowódca Sił Powietrznych w kokpicie

Jaki obraz wyłania się z opublikowanych przez stację stenogramów? "W kabinie pilotów, do samego końca, przebywała osoba opisana przez biegłych jako DSP, czyli Dowódca Sił Powietrznych. DSP nie opuszcza kokpitu mimo wezwania stewardesy do zajęcia swoich miejsc, wydaje także polecenia członkom załogi" " - czytamy .

RMF FM podaje także, że DSP po pierwszym komunikacie "TERRAIN AHEAD" miał oczekiwać od załogi "po-my-słów", a na wysokości 300 metrów zachęcał pilota, że "zmieści się śmiało".

Stenogramy zdenerwowały polityków PiS. Rzecznik PiS o nowych zapisach: Były już inne, które okazały się wierutną bzdurą. Ktoś gra katastrofą smoleńską - czytaj>>>

Katastrofa smoleńska - ustalenia

Za trzy dni piąta rocznica katastrofy pod Smoleńskiem, gdzie 10 kwietnia 2010 r. zginęło 96 osób - wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, parlamentarzyści, dowódcy wojskowi, duchowni i przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu.

Co wiemy o przyczynach? Efekt pracy polskich ekspertów to m.in. kilka całościowych eksperckich opracowań o przyczynach katastrofy smoleńskiej, czterech podejrzanych w polskim śledztwie, dwa procesy.

Polska komisja ds. badania wypadków lotniczych opublikowała w lipcu 2011 r. raport ws. Smoleńska. Wskazano w nim na liczne nieprawidłowości po polskiej stronie oraz na odpowiedzialność rosyjskich kontrolerów i złe wyposażenie lotniska. Komisja podkreśliła, że przyczyną katastrofy był splot okoliczności. Raport wskazał m.in., że załoga chciała wykonać jedynie próbne podejście do lądowania, nie wykonała zaś automatycznego odejścia m.in. z powodu braków w wyszkoleniu.

Zobacz wideo

Jak katastrofa w Smoleńsku zmieniła Polskę? Przeczytaj w wywiadach Teresy Torańskiej >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: