Prezydent Czech jedzie do Moskwy. USA: "Niezręczne". "Żaden ambasador nie będzie mi mówił, gdzie mam jeździć"

"Drzwi praskiego Zamku (rezydencja prezydenta) są zamknięte" dla ambasadora USA - tak brzmi komunikat Pragi do Waszyngtonu. To kara za to, że amerykański dyplomata w Czechach skrytykował prezydenta Milosa Zemana za plan wyjazdu do Moskwy na obchody zakończenia II wojny światowej.

Liderzy UE bojkotują moskiewskie obchody zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, nie chcąc - w związku z konfliktem na Ukrainie - firmować propagandowego przedstawienia, w którym główną rolę grałby Władimir Putin.

Ale nie Zeman. Ten czeski socjaldemokrata, zwolennik federalizmu w UE i wprowadzenia w Czechach euro, nie pierwszy raz nie zgadza się z linią polityczną Brukseli i zamierza wybrać się do Moskwy.

"Drzwi praskiego zamku są dla ambasadora Schapiro zamknięte"

Gdyby prezydent Zeman rzeczywiście pojawił się na trybunie VIP w Moskwie, jako jedyna głowa państwa z krajów Unii Europejskiej, byłoby to "niezręczne" - skomentował te plany w czeskiej telewizji amerykański ambasador w Czechach Andrew Schapiro.

Nastąpił ostry dyplomatyczny zgrzyt. - Nie pozwolę żadnemu ambasadorowi zabierać głosu w temacie moich podróży zagranicznych. Nie wyobrażam sobie, by czeski ambasador w Waszyngtonie dawał wskazówki co do tego, gdzie podróżować, prezydentowi USA - oświadczył portalowi "Parlamentni Listy" Zeman. I ustami rzecznika ogłosił, że ambasador Schapiro ma "zamknięte drzwi" (zakaz wstępu) na praski Hrad - czyli Zamek Hradczany - i może uczestniczyć tylko w wielostronnych spotkaniach w rezydencji czeskich prezydentów.

Zeman idzie pod prąd wspólnej polityki zagranicznej UE

Choć w Czechach prezydent pełni role głównie ceremonialne, a rząd odpowiada za politykę zagraniczną i trzyma się unijnych uzgodnień, to Zeman, były premier, niejednokrotnie się z tej polityki ws. kryzysu ukraińskiego wyłamywał. Krytykował m.in. sankcje wobec Rosji.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: