Wojna na Ukrainie. W Mariupolu "ciche porozumienie"? Achmetow współpracuje z separatystami?

- Wojna na Ukrainie. Dlaczego separatyści i Rosjanie nie zajęli jeszcze portu w Mariupolu i nie przebijają lądowego korytarza na Krym? Największy ukraiński oligarcha Rinat Achmetow zawarł z nimi ciche porozumienie - mówi były przywódca Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Aleksandr Borodaj.

- Rinat Achmetow ma wielu wrogów wśród przedstawicieli kijowskiej władzy - powiedział na spotkaniu zorganizowanym przez redaktora ultranacjonalistycznego portalu Sputnik i Pogrom Jegora Proswirina. - Dla Achmetowa to wygodne, by jego przedsiębiorstwa wciąż produkowały i wysyłały towar na eksport do Włoch. A w jaki sposób? Poprzez porty. A jakie? Jedyny port dla niego dostępny to Mariupol - tłumaczył.

Wyjaśniał, że gdyby separatyści zajęli Mariupol, Achmetow musiałby wstrzymać eksport. Może eksportować na Zachód jedynie z terytorium kontrolowanego przez Kijów. Odessa nie wchodzi w grę, bo tamten port kontroluje inny ukraiński oligarcha, Ihor Kołomojski. Borodaj dodał też, że DRL faktycznie żyje z pomocy humanitarnej, którą dostarcza Achmetow, ale też z jego przedsiębiorstw, które dają pracę i zarobek.

Spotkanie z Aleksandrem Borodajem. Nagranie w języku rosyjskim

 

To, że plan zajęcia Mariupola nie jest na rękę separatystom, może oznaczać, że siły rebeliantów i Rosjan zaatakują inny punkt na mapie. Pojawiły się już co najmniej trzy koncepcje kierunku nowej ofensywy.

1. Z Iłowajska na Zaporoże

Wczoraj w mediach pojawiły się doniesienia, że do samozwańczych republik jadą kolumny rosyjskich sił zbrojnych. Dziś ukraiński dziennikarz Siergiej Klimowski napisał, że chodzi o 600 Buriatów z brygady pancernej, którzy koncentrują się wokół Iłowajska. Według niego zaatakują w prawosławna Paschę, w nocy z 12 na 13 kwietnia (o tej dacie wspomina również Wałentyn Fedyczew - zastępca dowódcy operacji antyterrorystycznej ATO).

- Oni, podobnie jak kadyrowcy (Czeczeni Ramzana Kadyrowa - red.), Świąt Wielkanocnych nie obchodzą - pisze Klimowski. Według niego będą kierować się na Zaporoże, do węzła kolejowego Hulajpołe, które jest również dogodną bazą wypadową na Mariupol.

2. Ofensywa z Naddniestrza

Przedwczoraj na granicy Ukrainy z Naddniestrzem (autonomiczny region Mołdawii, który uważa się za niezależne państwo) doszło do strzelaniny. Kijów od dawna obawiał się ofensywy Moskwy z tego prorosyjskiego regionu. Stratfor z kolei przewidywał wcześniej, że Rosjanie i separatyści będą próbować przebić korytarz od Mariupola do samego Naddniestrza .

Rosyjska ekspansja na Ukrainie według StratforRosyjska ekspansja na Ukrainie według Stratfor stratfor.com

Kijów twierdzi, że strzelali naddniestrzańscy strażnicy graniczni. Z kolei KGB Naddniestrza, że strzały padły ze strony ukraińskiej, a ranny został obywatel Naddniestrza. Ukraińskie dowództwo planuje wzmocnienie granicy z Naddniestrzem poprzez wysłanie tam tysiąca żołnierzy Gwardii Narodowej. Po drugiej stronie stacjonuje 1,5 tys. rosyjskich żołnierzy.

3. Ofensywa z Białorusi

- Najkrótsza droga do Kijowa prowadzi przez Białoruś - powiedział w wywiadzie dla białoruskiego niezależnego portalu Karta '97 były naczelnik Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Anatolij Łopata.

Białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka uważany jest za najbliższego sojusznika Putina. Znany jest jednak również z polityki balansowania między Rosją a Zachodem. Parę dni temu oświadczył, że "bez udziału Stanów Zjednoczonych nie jest możliwe doprowadzenie do stabilności na Ukrainie".

Wojna w Donbasie trwa od kwietnia 2014 r., czyli 12 miesięcy. Rozejm na wschodzie Ukrainy, wypracowany 12 marca porozumieniem Mińsk-2, formalnie obowiązuje od 15 lutego. W ciągu 14 dni strony miały wycofać ciężkie uzbrojenie i wytyczyć strefę buforową o szerokości od 50 do 70 km. Termin ten nie został dotrzymany.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: