Zmiana czasu na letni. Dziś w nocy spaliśmy krócej. Pamiętaliście o przesunięciu wskazówek zegara?

ZMIANA CZASU NA LETNI. Dziś w nocy przesunęliśmy wskazówki zegara z godz. 2 na 3. W efekcie spaliśmy krócej, tak jak mieszkańcy całej Unii Europejskiej, którzy również zmienili czas na letni. Czy to jeszcze komuś się opłaca? Eksperci mówią, że zmiana czasu straciła rację bytu. Niepotrzebnie utrudnia nam życie, a oszczędności energii z niej są znikome.

Zmiana czasu z zimowego na letni następuje zawsze w ostatnią niedzielę marca. W tym roku zmiana czasu wypadła w nocy z 28 na 29 marca. Wskazówki zegarka przesunęliśmy o godzinę do przodu. Tym sposobem spaliśmy krócej.

Zmiana czasu o godzinę do przodu czy do tyłu?

"Dziś w nocy śpimy krócej" - mówią nam co roku media w ostatnią niedzielę marca. Chwila konsternacji - to przesuwam ten zegarek do przodu czy do tyłu? Teraz, wiosną, do przodu. Po problemie? Skądże znowu. Zmiana czasu nie dość, że uciążliwa, bo zanim człowiek niczym robot przyzwyczai się do nowych godzin wstawania i chodzenia spać (a co gorsza, przyzwyczai na przykład małe dziecko), mija kilka dni, czasem ponad tydzień. Aby nieco złagodzić negatywny wpływ zmiany czasu, wystarczyło położyć się spać w sobotę 28 marca nieco wcześniej.

Przesuwanie zegarków jest dziś nieco mniej kłopotliwe. Nie musimy zastanawiać się, czy przesuwamy zegarki godzinę do przodu, czy godzinę do tyłu. Często wyręczają nas w tym urządzenia elektryczne. Telefony komórkowe, tablety i komputery zmieniają godzinę automatycznie. Często możemy tego nawet nie zauważyć.

Zmiana czasu przestała się opłacać

Co z tego mamy? Może oszczędność energii na oświetleniu, któremu zmiana czasu w założeniu miała służyć? Już nie, bo świat się zmienił i zmiana czasu straciła rację bytu.

- Zarówno na poziomie poszczególnych gospodarstw domowych, jak i na poziomie całej gospodarki ta niby-oszczędność jest tak mała, że właściwie jej nie widać - mówi portalowi Gazeta.pl Marian Kilen, dyrektor do spraw obrotu energią skandynawskiego koncernu energetycznego Fortum. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę ilość energii zużywanej do oświetlenia, to jest w całym bilansie śladowa. Do tego dochodzą nowe sposoby oszczędzania energii i pozyskiwania jej z oszczędnych źródeł.

Czy rzeczywiście oszczędzamy energię?

Co więcej, część naukowców uważa, że zmieniając czas np. z zimowego na letni, w rzeczywistości nie tyle zmniejszamy, co zwiększamy zużycie energii. Do takich wniosków doszli już dwa lata temu uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Po trzyletnich badaniach odczytów zużycia energii z ponad 7 mln gospodarstw domowych w amerykańskim stanie Indiana okazało się, że zużycie energii elektrycznej po wprowadzeniu zmiany czasu wzrosło , ponieważ oszczędności na oświetleniu były niższe od wygenerowanych wyższych kosztów, m.in. ogrzewania i klimatyzacji.

Podobnie jest w Polsce. - W zeszłym roku sprawdziliśmy, co się dzieje z zapotrzebowaniem na energię w całym systemie energetycznym w kraju - mówi nam dyr. Kilen. - Różnica jest przez pierwsze dwie, trzy doby, może koło tygodnia. Potem wszystko się zaciera - dodaje.

Dyrektor Kilen potwierdza, że w długofalowej perspektywie ekonomicznej, jeśli chodzi o zarządzanie energią, zmiana czasu ma o wiele mniejsze znaczenie niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Podobnie ma się to z perspektywy całego przedsiębiorstwa energetycznego. - Różnice wynikające z tego, że ta zmiana czasu jest albo jej nie ma, są niewielkie i mało znaczące - podkreśla.

Zmiana czasu zmniejszy otyłość dzieci?

Naukowcy wskazują też na wpływ zmiany czasu na nasze zdrowie. Zdaniem badaczy z londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej oraz Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie przesunięcie wskazówek zegara o jedną godzinę do przodu sprzyja zdrowiu dzieci - słońce zachodzi później i maluchy mogą spędzać aktywnie więcej czasu na świeżym powietrzu. To zaś - przekonują naukowcy - może pomóc w walce z epidemią otyłości wśród najmłodszych.

Z kolei z badań specjalistów University of Alabama w Birmingham (USA) wynika, że przesunięcie wiosną wskazówek zegara o godzinę do przodu może o 10 proc. zwiększać ryzyko zawału serca. Główny autor badań, kardiolog prof. Martin Young twierdzi, że odwrotne działanie wykazuje cofnięcia wskazówek o jedną godzinę jesienią - wtedy ryzyko zawału spada o 10 proc. - Nie wiadomo, jaki jest tego mechanizm, powstało na ten temat kilka teorii - przyznaje prof. Young. Jego zdaniem zmiana czasu powoduje zakłócenie naszego wewnętrznego zegara biologicznego, co wiosną nasz organizm mocniej odczuwa.

Będzie więcej wypadków?

Utracona w trakcie weekendu godzina snu może zwiększyć też liczbę wypadków w poniedziałek po zmianie czasu. - Zaburzenia snu mają ogromny wpływ na funkcjonowanie człowieka, niestety wciąż tego nie doceniamy. Sen jest bardzo istotnym elementem naszego życia, nie chodzi tu wyłącznie o ilość snu, ale również o jego jakość. Efekty zmiany czasu i odebrania godziny snu mogą mieć wpływ na cały następny tydzień - zauważa dyrektor ds. medycznych Sleep and Fatigue Institute w Toronto, dr Adam Moscovitch.

Historia, czyli od kiedy zmieniamy czas

Kiedy 30 kwietnia 1916 r. Niemcy jako pierwsi na świecie przestawili czas o godzinę do przodu, argument ekonomiczny w targanym wojną kraju był istotny. Poza tym głównym źródłem zużycia energii było wówczas miejskie oświetlenie uliczne.

- Dziś mamy do czynienia z innymi czynnikami, dużo bardziej energochłonnymi. To na przykład transport, biura, a w każdym domu lodówki i inne urządzenia, które działają cały czas, niezależnie od tego, która jest godzina - wylicza dyr. Kilen. - Ta godzina różnicy i to, czy zmrok zapada o 13, czy o 14, nie ma znaczenia, kiedy robimy pranie czy prasujemy koszule - tłumaczy.

Ale w pierwszej połowie XX w. pomysł chwycił w niemal całej wysoko rozwiniętej części świata. Do dziś zmiana czasu obowiązuje w około 70 krajach świata, w tym w całej Europie - z wyjątkiem Islandii - a także m.in. w USA, Kanadzie, Meksyku, Australii i Nowej Zelandii. Wyjątki to Japonia i Rosja, gdzie w 2011 r. ówczesny prezydent Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że "konieczność przystosowania się do nowego czasu wiąże się ze stresem i chorobami" - i zmianę czasu zniósł. W tym samym roku zrobił to też Egipt, po tym jak ministerstwo ds. elektryczności i energii przedstawiło rządowi raport, z którego wynikało, że zmiana czasu nie przyczynia się do oszczędności energii.

W Polsce kwestię zmiany czasu uregulowano prawnie

W Polsce długo nie mogliśmy się zdecydować, czy wprowadzić zmianę czasu. Obowiązywała w XX-leciu międzywojennym. Komunistyczne władze PRL przywróciły ją w latach 1946-1949, potem w latach 1957-1964, a w 1977 roku ekipa Gierka wprowadziła ją na stałe. Obecnie reguluje ją rozporządzenie prezesa Rady Ministrów z 5 stycznia 2012 roku w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2012-2016.

Skutki? Miliony niewyspanych ludzi, spóźnienia na pociągi, samoloty czy do pracy. Właśnie - wiecie może, która jest godzina? A według którego czasu? To co, przestawiamy zegarki, czy mamy tego dość? Taka ta nasza zmiana czasu.

Więcej o: