"Ten pistolet jest łatwy w użyciu. 5-latek zastrzelił nim brata". Weszli tu kupić broń, ale zmienili zdanie [WIDEO]

- To kaliber 9 mm, poręczny i prosty w użyciu. Dwuletni syn wyciągnął go matce z torebki i zastrzelił ją w Walmarcie - opowiada wstrząśniętym klientom sprzedawca. W trakcie wizyty w sklepie chcieli kupić swoją pierwszą broń, ale zmienili zdanie. - Sprawili, że pomyśleliśmy - mówią.

W ramach akcji skierowanej do osób chcących kupić swój pierwszy pistolet członkowie organizacji States United to Prevent Gun Violence założyli w Nowym Jorku sklep z bronią. Każdego klienta zapoznają w nim nie tylko ze specyfiką pistoletu, ale także jego historią - tak by kupujący zastanowił się dwa razy przed podjęciem decyzji:

Zobacz wideo

Organizacja jest przeciwna prawu do posiadania broni. Jej członkowie zauważają, że choć 60 proc. mieszkańców USA jest przekonanych o korzyściach płynących z posiadania broni, jej właściciele są bardziej narażeni na ryzyko morderstwa, samobójstwa bądź nieumyślnej śmierci.

"Nie czuję się już bezpieczna z bronią"

W zależności od potrzeb klientów sprzedawca przedstawia odpowiednio dany model. - Jeżeli potrzebujesz najlepszego pistoletu, jaki możesz kupić za swoje ciężko zarobione pieniądze, weź ten. To nasz bestseller, bo jest naprawdę prosty w użyciu - tak prosty, że może to zrobić nawet 5-latek. 19 stycznia 2015 roku chłopiec w tym wieku znalazł go w sypialni rodziców i zastrzelił swojego 9-miesięcznego brata - tłumaczy parze, która chciała dokonać zakupu.

Zaletą innego pistoletu okazuje się jego niewielki rozmiar. - To świetny wybór dla kobiet, które chcą się czuć bezpiecznie: jest na tyle mały, że mieści się w torebce, więc można go użyć wszędzie - nawet w supermarkecie. Tak jak w przypadku 29-letniej matki, której 2-letni syn wyciągnął pistolet podczas zakupów w Walmarcie i przez przypadek śmiertelnie ją postrzelił - opisuje sprzedawca.

Jak reagują klienci po wyjściu ze sklepu? "Byłem zaskoczony, bo wszystkie pistolety miały swoją historię", "sprawili, że w końcu nie kupiłem broni", "to jedno z naszych praw, ale moje zdanie się zmieniło - już nie czuję się bezpiecznie z bronią" - mówią bohaterowie nagrania.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: