Haszczyński: Tunezja wydawała się turystycznym rajem. Tylko tu arabska wiosna nie przemieniła się w zimę

"Mała Tunezja wydawała się turystycznym rajem w ponurej okolicy kontrolowanej w coraz większym stopniu przez bandytów z organizacji islamistycznych" - pisze w "Rzeczpospolitej" Jerzy Haszczyński po zamachu terrorystycznym w Tunisie. Zginęło w nim 21 osób.

W zamachu terrorystycznym w stolicy Tunezji zginęło 21 osób, w tym prawdopodobnie jeden Polak . Rząd organizuje powrót do kraju pozostałych Polaków, nasze biura podróży zawiesiły wyjazdy do Tunezji.

"Tylko tu arabska wiosna nie przemieniła się w zimę"

"Mała Tunezja wydawała się turystycznym rajem w ponurej okolicy kontrolowanej w coraz większym stopniu przez bandytów z organizacji islamistycznych" - pisze w "Rzeczpospolitej" Jerzy Haszczyński. Jego zdaniem za zamachem stali najpewniej terroryści powiązani z Państwem Islamskim działającym w Syrii i Iraku. Jak wskazuje publicysta, Tunezja uchodzi za kraj, z którego wywodzi się najwięcej zagranicznych bojowników Państwa Islamskiego.

"Do tej pory Tunezja była pozytywnym symbolem arabskich przemian demokratycznych. Tylko tu arabska wiosna nie przemieniła się w zimę" - zauważa Haszczyński. Rewolucja w tym kraju nie doprowadziła do przejęcia władzy przez islamskich radykałów, chaosu czy kontrrewolucji. Wręcz przeciwnie, rządy są umiarkowane, prozachodnie, nawet islamistyczne ugrupowania są umiarkowane i akceptują świeckie wartości.

"Tunezja była największą nadzieją Zachodu w regionie" - przyznaje Haszczyński. Zaznacza, że Zachód powinien pomóc Tunezyjczykom w zażegnaniu kryzysu. Czy podobnie powinni uczynić turyści, demonstracyjnie wybierając wakacje w tym kraju? "Doradzam wielką ostrożność" - ostrzega publicysta.

Cały tekst w "Rzeczpospolitej".

Więcej o: