Prokuratura zbada nowy wątek w aferze taśmowej. Chce wiedzieć, kto upublicznił materiały ze śledztwa

Przecieki ze śledztwa w sprawie afery taśmowej zainteresowały prokuraturę. Śledczy chcą ustalić, kto przekazał mediom protokoły wyjaśnień i zeznania świadków, w tym kelnerów, którzy mieli na zlecenie Marka Falenty nagrywać rozmowy polityków.

Zeznania i protokoły z trwającego śledztwa w sprawie tzw. afery taśmowej zostały opublikowane w "Do Rzeczy", "Wprost" oraz "Gazecie Wyborczej". Wynika z nich między innymi, że podejrzani o nagrywanie polityków kelnerzy przyznali się do nagrania byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i byłego premiera Leszka Millera. Politycy, według zeznań Łukasza N., mieli ustalać, co będą odpowiadać na pytania o więzienia CIA w Polsce, i próbowali przypomnieć sobie szczegóły dotyczących tej sprawy wydarzeń. Czytaj więcej >>>

Mariusz Pieczek z warszawskiej prokuratury apelacyjnej powiedział w rozmowie z Gazeta.pl, że po pojawieniu się informacji o przekazaniu mediom materiałów ze śledztwa postanowiono przekazać tę sprawę Prokuraturze Okręgowej w Płocku. - Chodzi o upublicznienie wiadomości z postępowania przygotowawczego, które dotychczas nie zostały ujawnione przed sądem. Dostaliśmy taką informację w piątek - powiedział Pieczek.

- Sprawa będzie prawdopodobnie prowadzona z art. 241 par. 1 kk, czyli chodzi o upublicznienie informacji z postępowania przygotowawczego, które nie powinny być upubliczniane - dodał. Informację o wszczęciu nowego śledztwa jako pierwszy podał serwis tvn24.pl .

Mieli "obalić rząd Tuska"

"Gazeta Wyborcza" pisze o zeznaniach kelnerów , z których ma wynikać, że Marek Falenta - rzekomy zleceniodawca w aferze - chciał "obalić rząd Tuska" i zapewniał, że kelnerzy dostaną za to nagrody od Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej mówiono przede wszystkim o tym, że Falenta miał nagrywać polityków w celach biznesowych.

Główne postępowanie w sprawie afery taśmowej toczy się w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga. Zarzuty postawiono do tej pory Markowi Falencie, jego współpracownikowi i szwagrowi Krzysztofowi Rybce, a także dwóm kelnerom, którzy mieli nagrać rozmowy. Wszczęte zostało też śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy ABW i CBA podczas uzyskiwania od Falenty informacji o nielegalnych podsłuchach.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: