Prokuratura wszczyna postępowanie ws. molestowania w TVN

Warszawska prokuratura okręgowa z urzędu wszczęła postępowanie sprawdzające ws. molestowania i mobbingu w stacji TVN.

Jak powiedział w rozmowie z TOK FM rzecznik prokuratury Przemysław Nowak, śledczy chcą zbadać, na czym polegały przypadki molestowania, oraz dowiedzieć się, kim są wspomniane we wczorajszym komunikacie TVN trzy ofiary "niepożądanych zachowań". Prokuratura będzie się domagała wglądu do raportu przygotowanego przez komisję, która pracowała w TVN.

Postępowanie sprawdzające potrwa 30 dni. Następnie śledczy zadecydują, czy istnieją podstawy do wszczęcia dochodzenia.

Doniesienia medialne

Na początku lutego tygodnik "Wprost" napisał o molestowaniu seksualnym w jednej ze stacji telewizyjnych. Opublikowano wtedy relację anonimowej "znanej dziennikarki", która miała być molestowana przez byłego przełożonego, "bardzo popularną twarz telewizyjną, szefa zespołu w jednej ze stacji". W artykule była również mowa o mobbingu i dyskryminacji. Nie podano jednak nazwy stacji ani żadnych nazwisk.

W mediach pojawiały się spekulacje, że chodzi o szefa "Faktów" TVN Kamila Durczoka. Te plotki potwierdził później sam tygodnik. "Po kilku tygodniach badania sprawy możemy już napisać, że przypadków molestowania i mobbingu dopuszczał się Durczok" - pisała redakcja "Wprost", zamieszczając kolejną anonimową rozmowę z - jak twierdzi gazeta - ofiarą Durczoka.

Durczok zaprzecza, TVN kończy z nim współpracę

Rewelacjom gazety zaprzeczył sam dziennikarz. - Nigdy nie molestowałem żadnej kobiety. Czym innym jest styl zarządzania. Ja jestem cholerykiem, czasem wybuchałem w pracy - mówił w stacji radiowej TOK FM .

Wczoraj komisja pracująca w TVN w specjalnym komunikacie poinformowała, że wykryła trzy przypadki niepożądanych zachowań w stosunku do pracowników stacji - w tym mobbingu i molestowania. Pokrzywdzonym osobom wypłacono odszkodowania w wysokości półrocznego wynagrodzenia. Zarząd TVN poinformował też o zakończeniu współpracy z Kamilem Durczokiem w trybie natychmiastowym i za porozumieniem stron.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: