Rosja wycofała się z traktatu o zbrojeniach. Nowa zimna wojna? "Raczej straszak. Traktat i tak nie był przestrzegany"

Rosja wycofała się z traktatu o broni konwencjonalnej. Czy to początek nowej zimnej wojny? - W tym momencie to jest straszak - przekonywał w TOK FM Artur Kacprzyk z PISM. - Traktat od strony rosyjskiej nie był przestrzegany już od 2007 roku - przekonywał zaś Paweł Fleischer z Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi.

O wycofaniu się z prac grupy konsultacyjnej ds. traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (CFE) poinformowało wczoraj rosyjskie MSZ. Delegat Rosji Anton Mazur stwierdził, że "dalsze uczestnictwo w posiedzeniach grupy konsultacyjnej, ograniczających się z reguły do odczytywania porządku dnia, stało się dla Federacji Rosyjskiej bezsensowne z politycznego i praktycznego punktu widzenia, a z punktu widzenia finansowo-ekonomicznego stanowiło źródło nieuzasadnionych wydatków".

Co to oznacza? - Nie przejmowałbym się tym zbytnio, bo traktat od strony rosyjskiej nie był przestrzegany od 2007 roku, kiedy Rosjanie zadeklarowali przez dekret Dumy, że nie będą informowali stron tego traktatu na temat szkoleń, manewrów, liczebności wojsk, stanu wyposażenia - tłumaczył w TOK FM Paweł Fleischer z Instytutu Badań nad Stosunkami Międzynarodowymi, fundator Academic Security Forum.

CFE, czyli co?

Traktat CFE został podpisany w Paryżu w 1990 roku przez kraje NATO i państwa ówczesnego Układu Warszawskiego. Dokument określał limity kluczowych kategorii broni konwencjonalnej na terytorium od Atlantyku po Ural. - Ale już w 1991 roku nastąpiła nowa sytuacja, powstały nowe podmioty prawa międzynarodowego i dopiero w 1999 roku rozpoczęto z inicjatywy Federacji Rosyjskiej prowadzenie negocjacji na temat nowego traktatu CFE - tłumaczył Fleischer.

- Rosja była do tego chętna i ten traktat został stworzony. Tylko pojawiła się kwestia jego implementacji. Ze strony NATO poszedł klarowny komunikat, że podpiszą traktat, jak Rosja wycofa swoje siły z Gruzji i Naddniestrza. Rosja tego nie wycofała i w związku z tym traktat z 1999 roku został podpisany przez tylko 4 państwa - dodał ekspert.

- W 2007 roku Rosja wycofała się z reżimu weryfikacyjnego całego układu, więc od tego roku nie wykonywała układu - przypomina z kolei Artur Kacprzyk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - To, że Rosja zawiesiła parę lat temu swoje uczestnictwo w traktacie, to był jeden z symptomów pogarszających się relacji pomiędzy Zachodem a Rosją. Zawieszenie układu to była demonstracja niezadowolenia z tego, co robi Zachód. Tak samo dzisiaj - skoro układ i tak nie funkcjonował, to ten ruch trzeba traktować demonstracyjnie - podkreśla Kacprzyk.

Co to zmienia?

- Europa pod kątem zbrojeń staje się coraz mniej przewidywalną częścią świata - uważa Kacprzyk. - Rosja ma większą zdolność do zwiększania swojej obecności związkowej, np. przy granicach państw bałtyckich. Oczywiście istnieją inne instrumenty w dziedzinie kontroli zbrojeń, które do pewnego stopnia dopełniały układ CFE, np. tzw. dokument wiedeński. Ale ten dokument nie zakłada żadnych limitów. Zakłada natomiast prowadzenie notyfikacji raz w roku.

Czy można więc mówić o powrocie zimnej wojny? - Ja bym był ostrożny, na pewno jest to oznaka, że trwa konfrontacja między Zachodem a Rosją. A zimna wojna? Ja bym ostrożnie używał tego stwierdzenia, bo ono się wiązało z wieloma innymi czynnikami, których dzisiaj nie ma. Sądzę, że może być to wstęp do szerzej zakrojonego planu Rosji, aby na nowo ułożyć reżim kontroli zbrojeń. W tym momencie to jest straszak - podsumował Kacprzyk.

Przedstawiciel Rosji Anton Mazur podkreślił, że jego kraju udział w posiedzeniach grupy konsultacyjnej zakończy z dniem 11 marca 2015 roku. "W ten sposób zadeklarowane przez Rosję w 2007 roku opuszczenie układu CFE staje się pełne" - stwierdził. Mazur zaznaczył też, iż jego kraj jest nadal gotów "do wspólnej pracy nad nowym reżimem kontroli konwencjonalnych sił zbrojnych w Europie, odpowiadającym interesom zarówno Rosji, jak i innych państw europejskich".

Poinformował również, że Rosja poprosiła Białoruś, by odtąd reprezentowała jej interesy w grupie konsultacyjnej.

Więcej o: