"Jest absolutnie nienormalne, że nie ma żadnych kontaktów władz Polski i Rosji"

- Trzeba mieć kontakty, choćby na wypadek sytuacji awaryjnych, które mogą się zdarzyć. Jest rzeczą absolutnie nienormalną, że na szczytach władzy polskiej i rosyjskiej żadnych kontaktów nie ma - mówił w TOK FM eurodeputowany SLD Janusz Zemke.

Były wiceminister obrony narodowej Janusz Zemke krytykuje polskie władze za brak kontaktów z Rosją. Jak przekonywał w TOK FM, mimo konfliktu rosyjsko-ukraińskiego nie powinniśmy zrywać relacji na szczytach władz.

- Jest absolutnie nienormalną rzeczą, że głowy innych państw rozmawiają z Władimirem Putinem nawet kilkadziesiąt razy w ciągu roku, a Polska, która jest najbliższym sąsiadem Rosji spośród państw zachodnich, żadnych kontaktów nie ma.

Jak przypomniał europoseł SLD, liczne rozmowy z prezydentem Rosji prowadzili kanclerz Niemiec, prezydent Francji czy premier Włoch Mateo Renzi.

Chwilowa jedność europejska?

Według gościa "Poranka Radia TOK FM" utrzymywanie relacji między najwyższymi władzami Polski i Rosji jest konieczne, "choćby na wypadek sytuacji awaryjnych, które mogą się zdarzyć".

- Wbrew temu, co mówił w Waszyngtonie Donald Tusk, nie mam mocnego przekonania, że europejska jedność wobec Rosji to coś trwałego. Latem trzeba będzie dyskutować o podtrzymaniu sankcji wobec Rosji. Wydaje mi się, że to prawdopodobnie będzie trudne - stwierdził Janusz Zemke.

Długo poczekamy na wspólną armię

Polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej chwali pomysł powołania wspólnej europejskiej armii, o czym mówił ostatnio szef KE. Ale Zemke nie ma złudzeń, na realizację projektu przyjdzie nam długo poczekać.

Wspólna europejska armia potrzebna jest nie tylko z powodu zwiększającej się liczny zagrożeń. Były wiceszef MON uważa, że Europejczycy powinni skończyć z czekaniem na pomoc amerykańskich żołnierzy. I sami myśleć o swoim bezpieczeństwie.

- Mamy w UE ponad 20 armii krajowych, ale ich zdolność bojowa duża nie jest. W ostatnich latach większość państw zmniejszała nakłady na wojsko. Do tego te niższe nakłady są wydawane bez sensu. Bo na przykład wiele państw równocześnie prowadzi prace dotyczące transporterów czy podobnych modeli rakiet.

Zdaniem Zemkego optymalne byłoby stworzenie europejskiego korpusu liczącego około 40 tys. żołnierzy,

"Bez woli politycznej europejska armia nie będzie miała kłów. A woli nie widać wśród polityków i mieszkańców UE" - ocenia Węglarczyk>>>

Więcej o: