Zaskakująca reakcja sztabu Komorowskiego po wpadkach na Twitterze. "Nie mamy z tym nic wspólnego"

- Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Ale nie mamy z tym nic wspólnego - przyznał Robert Tyszkiewicz. Szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego odniósł się do ostatnich wpisów, które pojawiły się na twitterowym koncie Prezydent.pl i które wywołały gwałtowane reakcje wśród internautów.

Robert Tyszkiewicz był gościem programu "Jeden na jeden" w TVN 24.

To się nie powinno zdarzyć

- Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca - przyznał szef prezydenckiego sztabu, odnosząc się do niefortunnych postów, jakie opublikowano na Twitterze. Wyraził przy tym przekonanie, że "Kancelaria Prezydenta wdroży procedury, które są potrzebne, aby tego typu sytuacje nigdy się już nie zdarzały".

Tyszkiewicz oświadczył też, że sztab nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczone w ostatnim czasie na koncie Prezydent.pl. To zaskakująca deklaracja, biorąc pod uwagę, że jest to oficjalny Twitterowy profil głowy państwa, a przecież Komorowski walczy właśnie o reelekcję.

Wypowiedź Tyszkieiwcza ostro skomentował na Twitterze dziennikarz TVN 24 Jarosław Kuźniar:

Kłopotliwy Twitter

Przypomnijmy, że w ostatnich dniach Prezydent.pl zaliczył serię niefortunnych publikacji. Najpierw, podczas sobotniej konferencji Andrzeja Dudy , z konta popłynęła lawina tweetów komentujących każdy postulat wygłaszany w wystąpieniu kandydata PiS. Niektóre z nich były silnie nacechowane emocjonalnie:

Inne zawierały natomiast błędy gramatyczne, np. osławiony "prezydent Węgier spotkanie z prezydentem" (pisownia oryginalna).

Użytkownicy odpowiedzieli błyskawicznie, głównie w ironicznej tonacji, zwracając uwagę na rozdźwięk między oficjalnymi komunikatami z otoczenia Komorowskiego a dość wątpliwej jakości treścią wpisów.

Z kolei wczoraj na profilu opublikowano cytat z prezydenckiej wypowiedzi w radiowej Jedynce. , gdzie Bronisław Komorowski w dość oczywisty sposób stwierdził, że "siły rozjemcze potrzebne są tam, gdzie jest rozejm".

Także i tym razem nie trzeba było czekać zbyt długo na reakcję internautów. Po raz kolejny zasugerowali również, że sztab prezydenta nie radzi sobie w wirtualnej przestrzeni bądź że mogło dojść do zhakowania tego konta.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: