"Tylko sobie zaszkodzimy". Czy pomysł prezydenta na ratowanie kredytobiorców jest dobry?

- Pomoc osobom w trudnych sytuacjach losowych jest potrzebna, ale nie sądzę, żeby konieczne było tworzenie w tym celu nowej instytucji - tak na antenie TOK FM o pomyśle prezydenta, dotyczącym utworzenia funduszu restrukturyzacji kredytów, mówiła prof. Elżbieta Mączyńska.

Prezydent Komorowski proponuje utworzenie funduszu restrukturyzacji kredytów hipotecznych we wszystkich walutach. Pomoc miałaby być udzielana tylko najbardziej potrzebującym. Np. gdyby wskutek utraty pracy lub choroby kredytobiorca nie był w stanie spłacać zobowiązań wobec banku. Ten występowałby do funduszu w imieniu swojego klienta o nisko oprocentowaną pożyczkę na spłatę odsetek. Dla klienta byłyby to tzw. wakacje kredytowe, w czasie których spłacany jest tylko sam kapitał. Gdy kredytobiorca stanie na nogi, będzie musiał zwrócić funduszowi tę pożyczkę. Ale w szczególnych sytuacjach możliwe byłoby jej umorzenie.

Fundusz miałby być sponsorowany przez banki i częściowo przez państwo. Na antenie TOK FM w programie "EKG" pomysł prezydenta komentowali eksperci: prof. Andrzej Koźmiński, prof. Sebastian Buczek i prof. Elżbieta Mączyńska.

Krytyka ze strony ekspertów

- Wpłynie to fatalnie na kapitalizację banków. Efekt będzie taki, że banki staną się przynajmniej okresowo mniej rentowne - komentował prof. Andrzej Koźmiński. Wątpliwości ma także prof. Sebastian Buczek, w rozmowie z Maciejem Głogowskim mówił: - Jeżeli nie ustali się dokładnie, kto będzie mógł uczestniczyć w funduszu, znajdzie się wiele osób chcących z niego korzystać, a jak wiadomo, nie wszystkim się to należy. Spłacalność kredytów w Polsce jest bardzo wysoka. Polacy są bardzo porządnymi kredytobiorcami. Pojawia się aspekt psychologiczny, wiele osób pomyśli sobie "Czemu mam spłacać mój kredyt przez najbliższe 20 lat, jeżeli mogę zacząć kombinować i wykorzystać różnego rodzaju furtki, które państwo zaczyna tworzyć". Zaszkodzimy sobie tak jak było w przypadku OFE - dodał.

Do pomysłu prezydenta przychylniej odniosła się prof. Elżbieta Mączyńska, ale zaznaczyła, że jest kilka punktów, w których się z prezydentem nie zgadza. - Nowa instytucja to nowe koszty. Pomoc osobom w trudnych sytuacjach losowych jest potrzebna, ale nie sądzę, żeby konieczne było tworzenie w tym celu nowej instytucji - mówiła. Zaproponowała, aby funkcje funduszu przejął Bankowy Fundusz Gwarancyjny. - Oprócz tego wymagałoby to bardzo dokładnej oprawy prawnej. Ktoś musiałby oceniać, które sytuacje zalicza się do losowych, a które nie. Najważniejsze jest dobre prawo, które nie dopuszczałoby do takich wątpliwości jak na przykład w przypadku franka - komentowała profesor.

Przypomnijmy, że jest to już druga propozycja rozwiązania problemu z kredytami. Inną - dotyczącą kredytów we frankach - przedstawił przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak. Pomysł szefa KNF miałby polegać na tym, że kredyt po przewalutowaniu na złote zostałby podzielony na dwie części: kredyt "pierwotny", o wartości takiej, jaką bank wpisał do umowy na samym początku i kredyt "wtórny", który będzie opiewał na kwotę wynikającą ze zmiany kursu franka od dnia zaciągnięcia kredytu do dziś.

Więcej o propozycji Jakubiaka można przeczytać w artykule Gazety Wyborczej .

Więcej o: