Boko Haram pali wioski na północy Nigerii. Już 40 ofiar. "Zarzynają ludzi jak barany". "Szykują wielki grób"

Co najmniej 40 mieszkańców z siedmiu nigeryjskich wiosek zginęło podczas ostatniego rajdu Boko Haram. Najazd trwa od tygodnia. - Chcą nas zapędzić do dużego grobu - mówi miejscowa ludność, która ucieka przed islamskimi terrorystami do dwumilionowego Majdaguri.

- Nie oszczędzają nikogo, zarzynają ludzi jak barany. Palą nasze domy po tym, jak już je splądrują - mówi przedstawiciel lokalnych władz Emmanuel Kwache. - Wojska nie ma. Niektórzy mieszkańcy ukrywają się na wzgórzach - dodaje. Według niego żołnierze przenieśli się z wiosek do pobliskiego miasta Michika.

Miejscowi uciekają przed terrorystami do dwumilionowego Majduguri - największego miasta na południowym wschodzie Nigerii. Uchodźcy twierdzą, że Boko Haram ich ostrzegało przed rajdem. - Powtarzali, że będą nas ścigać, żebyśmy wszyscy zbiegli do wielkiego grobu, jaki nam szykują w Majdaguri - powiedział jeden z uchodźców, którego wioska została spalona w niedzielę. - Mówili, że nie będzie żadnej litości - dodał.

W zeszłym tygodniu w Majduguri wojsko odparło atak terrorystów z Boko Haram. Teraz miasto wydaje się być otoczone. Trzy drogi, które do niego prowadzą, są kontrolowane przez terrorystów.

Dążą do przejęcia władzy w Nigerii i wprowadzenia szariatu

O Boko Haram głośno było w zeszłym roku. W kwietniu ta islamistyczna parapartyzancka grupa dążąca do wprowadzenia szariatu w całej Nigerii uprowadziła ponad 230 uczennic z jednej ze szkół w Chibok. Kilku dziewczynom udało się uciec, słuch o pozostałych zaginął, szef Boko Haram twierdzi, że "wydano je za mąż".

Sprawę nagłośniły światowe media poruszone skalą wydarzenia, nie był to jednak pierwszy taki przypadek - Boko Haram co jakiś czas uprowadza dziewczęta, które traktuje potem jak swoje niewolnice i oddaje bojówkarzom. To tylko część zbrodni popełnianych przez tę grupę ludności północno-wschodniej Nigerii.

Grupa powstała w 2002 roku z celem przejęcia władzy i wprowadzenia szariatu w Nigerii - obecnie ten najbardziej zaludniony kraj Afryki dzieli się na obejmujące mniej więcej po połowie terytorium kraju chrześcijańskie południe i muzułmańską północ, na której już obowiązuje szariat. Jedną z głównych deklaracji Boko Haram jest sprzeciw wobec nauki jako "niszczącej wiarę w jednego Boga" - częstym celem terrorystów są szkoły.

2 tysiące ofiar w Badze

Grupa ma powiązania z innymi organizacjami terrorystycznymi, m.in. Al-Kaidą, część jej uzbrojenia pochodziła z rządzonej przez Kaddafiego Libii. Od 2009 roku stała się szczególnie aktywna, terroryzuje i grabi ludność na północy kraju oraz prowadzi regularną wojnę z siłami rządowymi, które często w tych bitwach przegrywają i tracą kontrolę nad północnonigeryjskimi miastami.

Zamach w Badze - określany przez anglojęzyczne media i Amnesty International jako najkrwawszy w historii Boko Haram - grupa rozpoczęła 3 stycznia. Wg doniesień m.in. BBCi CNN wielokrotnie napadała na to ok. 10-tysięczne miasteczko położone w stanie Borno, nad jeziorem Czad, słynące w okolicy z targu rybnego. Terroryści zaatakowali znajdującą się w Badze bazę wojskową, domy i otaczające miasto wioski. Łączna liczba ofiar w Badze i okolicach z 3-7 stycznia to - według mediów - ok. 2 tys.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: