Rzepliński o Osiatyńskim: Niech przeczyta konstytucję, bo mówi głupoty

- Może tak sobie gadać. Niech sobie poczyta konstytucję, nie czytał jej pewnie i dlatego mówi takie głupoty - tak odpowiada prof. Andrzej Rzepliński na zarzuty części środowiska prawniczego, m.in. prof. Wiktora Osiatyńskiego, o złamanie konstytucji. Sprawa dotyczy przyjęcia przez prezesa TK papieskiego medalu.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego tydzień temu otrzymał papieski Krzyż Pro Ecclesia et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża) za zasługi dla Kościoła i systemu prawnego w Polsce. W przemówieniu dziękczynnym podkreślił, że czuje się szczęśliwym katolikiem. Wywołało to szok i oburzenie części środowiska prawniczego. Profesor ustosunkował się dziś do tej sprawy w wywiadzie dla Radia ZET.

Niech sobie mówią

- Niech sobie mówią, co chcą, to wolny kraj - tak Rzepliński odniósł się reakcji części prawników i ekspertów, którzy uważają, że nie powinien był przyjmować tego odznaczenia oraz że sprzeniewierzył się w ten sposób zasadom niezawisłości sądów i świeckiego państwa.

Szczególnie ostro potraktował prof. Wiktora Osiatyńskiego, zarzucającego mu złamanie konstytucj i namawiającego do rezygnacji ze stanowiska. - On opowiada głupoty. Niech sobie przeczyta konstytucję. Nie przeczytał i teraz opowiada to głupstwo - stwierdził. Na pytanie, czy jego publiczne wyznanie wiary jest złamaniem ustawy zasadniczej, odparł, że wypowiedź Osiatyńskiego jest "hejterska, po polsku: nienawistna".

Kobiety są chronione

- Kobiety w Polsce są chronione, jeżeli chodzi o obowiązujące prawo. Niedostatki wynikają jedynie z zastosowania tego prawa. Polska jeszcze w PRL-u była dobrze wyposażona w przepisy o ochronie osób zależnych - niedołężnych, starych, dzieci, kobiet - już od wprowadzenia Kodeksu karnego z 1969 roku - oświadczył prezes TK. - Każdy, kto jest ofiarą przemocy w rodzinie, podlega ochronie prawnej - dodał.

Odniósł się również do faktu, że Polska nie ratyfikowała dotychczas Europejskiej Konwencji ds. Przemocy w Rodzinie. - Nie wypowiadam się na ten temat, bo ten problem może być przedmiotem kontroli konstytucyjności. Nie mogę się wypowiadać o prawie, którego nie ma - powiedział.

Co z ubojem?

Rzepliński bronił również ustawy o uboju rytualnym, dzięki której zwierzęta mogą być w ten sposób zabijane nie tylko w ramach praktyk religijnych, ale także w celach przemysłowych. - Trybunał orzekł przede wszystkim, że zakaz uboju pod groźbą kary kryminalnej jest niezgodny z konstytucją - powiedział, po czym dodał: - Trybunał stwierdził w trakcie badania dokumentów, że ubój rytualny jest dla zwierząt rzeźnych mniej dolegliwy niż inne formy zabijania, takiej jak gazowanie czy porażanie prądem.

Gdy prowadząca wywiad Monika Olejnik zaproponowała, by ubój rytualny przysługiwał jedynie mniejszościom religijnym, Rzepliński powiedział, że chciałaby wprowadzić policję religijną. - To nie jest dobre dla demokratycznego państwa prawa. Nie jest zadaniem państwa kontrolowanie, czy oni na własne potrzeby czy na potrzeby przyjaciół kupują.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: