Donieck: ostrzelany przystanek autobusowy, nie żyje nawet 13 osób. Jaceniuk: Za atak odpowiada Rosja

Lokalne władze podały, że w ostrzale przystanku autobusowego w Doniecku zginęło 13 osób - informuje BBC. Inne media podają mniejszą liczbę ofiar. - Za ostrzał odpowiada Rosja - oświadczył szef ukraińskiego rządu Arsenij Jaceniuk.

- Rosyjscy terroryści znowu dokonali straszliwego zamachu przeciwko wartościom ogólnoludzkim. Odpowiedzialność za to spoczywa na Federacji Rosyjskiej - powiedział Jaceniuk podczas obchodów Dnia Jedności Ukrainy. Święto upamiętnia zjednoczenie kijowskiej Ukraińskiej Republiki Ludowej z proklamowaną we Lwowie Zachodnioukraińską Republiką Ludową w 1919 r.

MSZ w Kijowie ogłosił też, że bez wsparcia udzielanego separatystom przez Rosję na Ukrainie nie ginęliby cywile.

Siedem ofiar śmiertelnych potwierdzili obserwatorzy OBWE

Doniesienia o ostrzale przystanku w Doniecku pojawiły się dziś rano. Różne źródła podawały rozbieżną liczbę ofiar śmiertelnych - od sześciu do 13. Informowano też o pociskach, które uderzyły w zarówno w przystanek, jak i pojazdy transportu miejskiego i samochody osobowe.

Do tej pory liczbę siedmiu ofiar śmiertelnych potwierdzili obserwatorzy OBWE, którzy pojechali na miejsce ataku. - Zobaczyliśmy siedem ciał obok środka transportu, na który spadł pocisk - powiedział na briefingu w Kijowie wiceszef specjalnej misji obserwacyjnej OBWE na Ukrainie Alexander Hug. Zastrzegł on jednak, że misja na razie "nie poczyniła wniosków".

Różne relacje w sprawie liczby ofiar

Agencja AFP, która powołuje się na przedstawiciela władz miasta podaje natomiast, że w ataku zginęło 12 pasażerów trolejbusu i kierowca samochodu, który przejeżdżał obok. Źródło to poinformowało także o kilkunastu rannych. Witryny pobliskich sklepów są zniszczone w wyniku eksplozji.

Reuters pisze z kolei o sześciu zabitych. Kamerzysta tej agencji widział łącznie sześć ciał leżących w trolejbusie i na ziemi nieopodal.

Rosyjska agencja TASS, powołując się na przedstawicieli samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DNR), poinformowała o dziewięciu osobach zabitych i również dziewięciu rannych. Według tej agencji strzelano z mikrobusu z użyciem moździerzy i w wyniku ostrzału zapalił się trolejbus i autobus.

"Miejsce tragedii znajduje się poza zasięgiem ukraińskiej artylerii"

Według prokuratury obwodu donieckiego, która powołuje się na świadków, ciężarówka z moździerzem przeprowadziła ostrzał w dzielnicy Leninowskiej w Doniecku i odjechała w stronę centrum miasta.

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko również oświadczył, że ostrzał prowadzono "z moździerza, który jeździł po mieście". Łysenko oskarżył o ostrzał terrorystów; w ten sposób władze ukraińskie określają prorosyjskich separatystów. Łysenko zapewnił, że "miejsce tragedii znajduje się poza zasięgiem ukraińskiej artylerii takiego typu".

W sieci natychmiast pojawiło się nagranie z miejsca zdarzenia:

 

Jak wygląda życie na Ukrainie? Przeczytaj w książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: