Pracownik hotelu "utylizuje" śmieci w lesie? Nadleśnictwo: Nie wydaliśmy zgody. Wysłaliśmy wezwanie

Lasy pod Toruniem. Mężczyzna w firmowym samochodzie należącym do pobliskiego hotelu dopiero co wywiózł śmieci. Przyłapany na gorącym uczynku tłumaczył, że hotel miał przyzwolenie od miejscowego leśniczego. Sprawdziliśmy. - To nieprawda. Nikt od nas nie wydaje pozwoleń na wywóz śmieci. Będą wyciągnięte konsekwencję - ostrzega Nadleśnictwo Toruń.

W Polsce wywożenie śmieci do lasu to niestety wciąż norma. Szczególnie dotyczy to obszarów zalesionych na obrzeżach miast i popularnych miejscowości letniskowych. Tam nie brakuje "zaradnych", którym na wysypisko lub do punktu utylizacji odpadów zawsze jest nie po drodze. Najczęściej do lasów trafiają tzw. gabaryty, czyli śmieci, których nie chce nam się wywozić na wysypiska, lub takie odpady, za których utylizację musielibyśmy zapłacić z własnej kieszeni, np. kilkaset złotych za podstawienie kontenera na odpady budowlane.

Odpadki z hotelu jako karma dla zwierząt w lesie?

W zaśmiecaniu lasów mają swój udział nie tylko osoby prywatne, ale i firmy czy instytucje. Tak prawdopodobnie było i tym razem. Pan Janusz przyłapał na gorącym uczynku pracownika hotelu Rubbens & Monet koło Torunia. Mężczyzna firmowym samochodem wywiózł do lasu odpadki organiczne, w tym resztki owoców, warzyw, ale i niedopałki, opakowania po herbacie itp. Jak tłumaczył, hotel ma pozwolenie od miejscowego leśniczego na wywożenie resztek jedzenia do lasu. Śmieci miały posłużyć jako karma dla zwierząt.

Post użytkownika Janusz Nowak .

Nadleśnictwo: Nie było żadnej zgody. Wysłaliśmy wezwanie

Sprawę zaśmiecania lasu koło Torunia, którą dzięki interwencji pana Janusza udało się nagłośnić w mediach i regionalnej TV, dobrze zna Nadleśnictwo Toruń. To tej instytucji podlegają okoliczne lasy przyległe do hotelu.

- Zleciłem Straży Leśnej ustalenie danych pracownika hotelu. Wyślemy mu wezwanie i o ile uda mu się udowodnić winę, zostanie pociągniemy do odpowiedzialności - mówi portalowi Gazeta.pl nadleśniczy Robert Paciorek.

Nadleśniczy podkreślił, że nigdy nadleśnictwo nie wydaje nikomu żadnej zgody na wywóz śmieci do lasu, nawet gdyby to były odpadki organiczne. Nie zajmuje się też dokarmianiem zwierząt: - My, jako nadleśnictwo, nie dokarmiamy zwierząt. Tym zajmują się koła łowieckie pod naszym nadzorem. A resztki, które zostały uwiecznione na zdjęciach, na pewno nie nadawały się na karmę dla zwierząt.

Co grozi pracownikowi hotelu? - Mandat 500-złotowy nie tylko za wyrzucenie śmieci, ale i wjazd do lasu, bo kierowca poruszał się po drodze nieudostępnionej do ruchu. Oczywiście, o ile udowodnimy mu winę - wyjaśnia Paciorek.

Hotel: Dbamy o środowisko, mamy wykupione pojemniki na śmieci

O komentarz do sprawy wywozu odpadków do lasu zapytaliśmy kierownictwo hotelu Rubbens & Monet. - Wyślij maila do kierownictwa - usłyszeliśmy w dziale marketingu. Do chwili publikacji tekstu nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Być może uznano, że sprawy nie ma, bo firma wcześniej zamieściła na swoim oficjalnym profilu wpis. Hotel twierdzi w nim, że jest w trakcie "wyjaśniania zaistniałej sytuacji" i jeśli okaże się, że zrobił to pracownik hotelu lub wyraził na to zgodę, zostaną wobec niego wyciągnięte konsekwencje służbowe.

Dalej czytamy, że ktoś z hotelu pofatygował się do lasu, gdzie miały być wyrzucone śmieci. Jednak na miejscu nic nie znaleziono.

Post użytkownika Hotel Rubbens & Monet .

Można by pomyśleć, co za ulga, nie ma sprawy.

Przypomnijmy, że odpady organiczne można utylizować, np. przeznaczając je na kompost. Jeśli nie mamy przydomowego ogródka, odpadki wyrzucamy do worków w kolorze brązowym, które odbiera od nas lokalna firma zajmująca się wywozem śmieci.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: