Demonstracja górników w Zabrzu. Starcia pseudokibiców z policją, ranni funkcjonariusze

Podczas demonstracji górników w Zabrzu doszło do starć policją. - To wina pseudokibiców - mówi policja. Sytuację udało się jednak opanować. Dziewięć osób już zatrzymano.

W demonstracji uczestniczyło około 2 tys. górników, do których przyłączyły się grupy pseudokibiców. - Wielu z nich znajdowało się pod wpływem alkoholu i już w trakcie marszu wykazywało agresywne zachowanie - napisała policja w oświadczeniu na swojej stronie internetowej.

Do starć doszło pod Domem Muzyki i Tańca. - Protestujący przedarli się przez blokady odgradzające ich od DMiT, więc musieliśmy interweniować, żeby nie wdarli się do budynku. Policjanci zostali obrzuceni różnymi niebezpiecznymi przedmiotami, jak kamienie, butelki i petardy - relacjonował Marek Wypych, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu.

W trakcie akcji rannych zostało pięciu policjantów - jeden ma złamaną nogę, a czterech zostało poparzonych przez rzucone w ich kierunku race. Policjanci zatrzymali dziewięć osób, w tym dwóch nieletnich. - Są podejrzane o czynną napaść na funkcjonariuszy, ich znieważenie, a także zniszczenia mienia - informuje policja. Wszyscy zatrzymani są nietrzeźwi, jutro zostaną przesłuchani. Trwa identyfikcacja kolejnych agresywnych uczestników protestu.

W rozmowie z TVP Info lider "Solidarności" Piotr Duda, ciesząc się z osiągniętego porozumienia, oskarżył równocześnie policję z Zabrza o rzekome "prowokacje" wobec protestujących górników, twierdził, że policjanci atakowali tłum, w którym były kobiety i dzieci.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: