Palikot chce odwołania wicepremiera Piechocińskiego. "On i Kopacz nie mają zielonego pojęcia o gospodarce"

Janusz Palikot robi, co może, żeby odbić się od politycznego dna, którego - jak sam przyznał w wywiadzie w "Gazecie Wyborczej" - już sięgnął. Zamierza więc zaproponować innym opozycyjnym klubom złożenie wniosku o odwołanie wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego z PSL. - To on ponosi odpowiedzialność za sytuację w górnictwie - przekonuje.

Z problemem nierentownych kopalń nie potrafiły sobie poradzić kolejne rządy, ale Palikot - hołdujący najwidoczniej zasadzie, że skoro nie ma szwarccharakteru odpowiedzialnego za całe zło, to trzeba go wymyślić - wskazał na Piechocińskiego.

Palikot ogłosił, że w piątek Twój Ruch wyśle do wszystkich opozycyjnych klubów parlamentarnych własną propozycję odwołania lidera ludowców.

- Piechociński nie przedstawia realnego rozwiązania, propozycja rządu jest taka sama jak wszystkie poprzednie. To jest propozycja, by odłożyć problemy górnictwa, to nie jest żadna restrukturyzacja - oceniał Palikot przedstawiane w Sejmie przez Piechocińskiego propozycje.

Potem na Twitterze dostało się od niego jeszcze, w pakiecie z Piechocińskim, premier Ewie Kopacz.

Pytanie tylko, czy ktokolwiek potraktuje poważnie propozycje polityka, który sam przyznaje, że jest na dnie, a w jego odmianę losu wierzy tylko jego duchowy przewodnik?

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: