Gowin: Wniosek o odwołanie Arłukowicza? Nie złożymy. To byłoby szyderstwo z sytuacji pacjentów

- Sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna, ale nie złożymy wniosku o odwołanie ministra Arłukowicza. To byłoby działanie pod publiczkę, które niczego nie rozwiązuje i byłoby rodzajem szyderstwa z sytuacji pacjentów - powiedział w TVP Info Jarosław Gowin.

- Wniosek o odwołanie Arłukowicza z góry i tak byłby skazany na niepowodzenie - dodał w programie "Gość poranka" prezes Polski Razem. A co powinna w tej sytuacji zrobić premier Ewa Kopacz? - Na jej miejscu wezwałbym ministra i powiedział: nie ma ani grosza więcej, rób co robisz. Nie ma pieniędzy ani powodu, żeby płacić więcej - odparł Gowin.

Zastrzegł jednak, że nie wszystkie argumenty i żądania lekarzy są bezpodstawne: - Premier powinna powiedzieć Arłukowiczowi: nie dasz im ani grosza więcej, ale z drugiej strony uwzględnisz ich racjonalne zastrzeżenia i znajdziesz sposób na znalezienie kompromisu.

- Lekarze zwracają uwagę na formę ustawy. Reforma nakłada gigantyczne obowiązki biurokratyczne, a przecież już teraz lekarz przyjmujący pacjenta poświęca więcej czasu na wypełnianie dokumentów niż na badanie - podkreślił polityk.

Gowin dodał także, że jego zdaniem "prowadzona kampania nienawiści wymierzona w środowisko lekarskie to sposób ministra Arłukowicza na ratowanie własnej skóry".

Punkty sporne

W związku z brakiem porozumienia resortu zdrowia z PZ ws. kontraktów na 2015 r., część lekarzy POZ po 1 stycznia nie otworzyła swoich przychodni i gabinetów. Punktami spornymi są m.in. nowe obowiązki lekarzy rodzinnych związane z wejściem w życie pakietu onkologicznego oraz sposób finansowania POZ.

Największy problem z umowami występuje w 23 powiatach pięciu województw. Informacja o tym, które przychodnie są tam czynne, będzie rozpowszechniana m.in. na dworcach, w szkołach czy urzędach gmin.

- Dyskusja dotycząca protestu skupiona jest wokół 3,3 proc. lekarzy w Polsce - mówił w poniedziałek Arłukowicz. Jak dodał, w Polsce jest 160 tys. lekarzy, z czego 3,3 proc. związanych jest z protestującym Porozumieniem Zielonogórskim.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: