Olejnik do Terlikowskiego: "Jak słyszę pana kolegów prawicowców i ten jad, który sączą, to wolę mojego psa"

?Zwierzęta, nawet w Wigilię, praw nie mają" - takie było przesłanie wigilijnego eseju Tomasza Terlikowskiego, redaktora naczelnego portalu Fronda.pl. Zdanie to było też punktem wyjścia do jego rozmowy z Moniką Olejnik w Radiu ZET. - Jak słucham pana kolegów, to wolę mojego psa - powiedziała do swojego gościa Olejnik.

- Wzburzył pan internautów, mówiąc o tym, że zwierzęta nawet w Wigilię nie mają praw. Czy przeprosi pan zwierzęta? - zapytała Olejnik Terlikowskiego, który był gościem jej audycji "Gość Radia ZET". - A za co? - spytał naczelny "Frondy" i TV Republika. - Za to, że pan tak pogardliwie o nich mówi - odparła prowadząca. - To nie jest pogarda, to stwierdzenie faktu - zaoponował Terlikowski.

O eseju Terlikowskiego w "Rzeczpospolitej" czytaj więcej >>>

Terlikowski filozofuje

- Żeby mieć prawa, trzeba mieć obowiązki, trzeba być podmiotem moralnym, a zwierzęta nie są podmiotami moralnymi. Więc filozoficznie nie można mówić o ich prawach - dodał prawicowy dziennikarz. Olejnik odrzekła na to: - Niemowlak też nie ma obowiązków!

- Tak, ale jest człowiekiem i w procesie rozwoju jest zdolny do posiadania obowiązków, a zwierzę nigdy nie będzie ich miało - stwierdził Terlikowski. Olejnik zwróciła mu uwagę, że przecież są zwierzęta, które obowiązki mają - jak choćby psy przewodnicy.

- Gdyby tak było, można by skazać psa przewodnika za niedopełnienie obowiązków, a skazać można co najwyżej opiekuna psa. Ponadto kota nie skazuje się za znęcanie się nad myszami. Gdyby kot miał prawa w znaczeniu filozoficznym, można by go za to skazać, co nie zmienia faktu, że człowiek ma obowiązki wobec zwierząt. W każdej filozofii, aby mieć prawa, trzeba mieć obowiązki - podkreślił Terlikowski.

Kłótnia o słowa papieża

Prowadząca audycję próbowała przekonać go do swoich racji, ale się nie udało. Wywiązała się dość chaotyczna dyskusja. W końcu Olejnik przytoczyła przykład papieża Franciszka, który miał powiedzieć, że droga do nieba dla zwierząt jest otwarta.

- On w ogóle nie użył tych słów, pojawiły się one w streszczeniu jego kazania - powiedział Terlikowski. Tu doszło do krótkiego sporu o to, co właściwie powiedział Franciszek i czy na pewno był to on, a nie Paweł VI.

- Ale zwierzęta przyprowadza się na specjalne msze - zauważyła Olejnik. - Tak samo jak święci się samochody - powiedział Terlikowski. - To durne święcić samochody - odparła prowadząca audycję.

- Całe lata miałem kota - oświadczył Terlikowski, zapytany, czy miał kiedykolwiek jakieś zwierzę. - Czy on panu zrobił jakąś krzywdę? - dopytywała Olejnik. - Oczywiście, że nie! Co nie zmienia tego, że zwierzęta nie idą do nieba, nie mają praw - odpowiedział naczelny "Frondy".

- Co z tego, że są inteligentne? Mrówki tworzą kulturę, a chomiki poezję? - Terlikowski zaczął ironizować. - Często ludzie mogą uczyć się od zwierząt - stwierdziła Olejnik. - Zwierzęta nie są lepsze od ludzi - odparł na to jej gość.

"Wolę mojego psa"

- Jak słyszę pana kolegów prawicowców i ten jad, który sączą, to wolę mojego psa, moją Lukę - powiedziała Olejnik. - A ja, jak słyszę lewicowców, którzy wylewają jad na dzieci nienarodzone albo narodzone lub też rodziców z dziećmi, jak ostatnio zrobiła pani koleżanka Agnieszka Kublik, to mnie się też robi słabo. Często najgłębsi obrońcy praw zwierząt są głębokimi przeciwnikami praw ludzi - stwierdził Terlikowski, odnosząc się do tekstu opublikowanego przez "Gazetę Wyborczą" dotyczącego wizyt rodziców z małymi dziećmi w restauracjach.

- Agnieszka Kublik walczy o to, by w każdej restauracji były przewijaki - stwierdziła Olejnik. - Tam nie było o tym słowa! - zaoponował Terlikowski. - Chodziło o to, że przy stole przewijano dziecko - odrzekła prowadząca. Po tych słowach znów doszło do sporu, tym razem dotyczącego przesłania tekstu Kublik.

Z jego treścią można się zapoznać tutaj >>>

"Guma jest do żucia najlepsza, nie do ubierania się"

Przy okazji dyskusji na temat aborcji, publicysta wyraził swoją opinię na temat sprzedaży prezerwatyw. - Prezerwatywy nikogo nie zabijają. Jeżeli ktoś lubi się przytulać do żony w gumowym kombinezonie, to jego wybór. Guma jest do żucia najlepsza, nie do ubierania się - powiedział Terlikowski.

Dziennikarka była zaskoczona stanowiskiem redaktora naczelnego Telewizji Republika, który znany jest z ortodoksyjnych poglądów. Zapytała, czy nie martwi go los milionów zabijanych plemników. Terlikowski jednak odparł, że "plemniki nie są istnieniem ludzkim", więc ich zatrzymanie w prezerwatywie nie jest zabójstwem.

Według Terlikowskiego "pigułki hormonalne mają działanie wczesnoporonne", ale "prezerwatywy takiego działania nie mają", choć "przytulanie się do żony" w lateksie go nie porusza. - Ja uważam, że lepiej przytulać się do żony, która jest naga - stwierdził dzisiejszy "Gość Radia ZET".

Komentarz do obrazka Raczkowskiego

Olejnik pokazała też Terlikowskiemu satyryczny rysunek autorstwa Marka Raczkowskiego >>>

Został on opublikowany przez Gazeta.pl w nawiązaniu do eseju naczelnego "Frondy". Przedstawia on Terlikowskiego, który staje w szranki z psem, kurą i małpą i dopasowuje klocki w kształcie koła, trójkąta i kwadratu to odpowiednich pól w podstawce. Triumfuje, bo był najlepszy spośród swoich nietypowych konkurentów.

- Wie pani co, może być ten rysunek. Nie mam do siebie takiego stosunku, żebym miał rozpaczać z tego powodu. Nie jestem tam do siebie podobny, (tylko takie mam zastrzeżenie - red.) - skomentował sytuację Terlikowski.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

 

Bieńkowska, Putin, wybory... [NAJLEPSZE MEMY ROKU] >>>

Więcej o: