"Forma przez "Wy" obowiązywała jedynie w partii komunistycznej". Ciąg dalszy słownych potyczek Giertycha z "Faktem"

Roman Giertych zdał się na dobre przyjąć media społecznościowe za swój główny kanał komunikacji. Reaguje tam na sprostowanie, które wystosował "Fakt" po jego ostatnim "liście" do redaktora naczelnego tabloidu. Tłumaczy, że pisząc "Kłamaliście Panie Redaktorze Feluś", wcale nie zwracał się do redaktora Felusia.

Zaczęło się od "listu" do obecnego redaktora naczelnego "Faktu" Roberta Felusia. Giertych na swoim profilu na Facebooku "uprzejmie informuje" go, że wygrał sprawę sądową z tabloidem, który za podawanie nieprawdziwych informacji ma publikować na swoich łamach oraz w internecie przeprosiny wobec byłego polityka LPR.

Giertych w swojej pierwszej odezwie do "Faktu" - chociaż pewnie bardziej do swoich fanów - użył zwrotu "kłamaliście Panie Redaktorze Feluś", co zapewne większość czytających wpis odebrała jako bezpośredni zwrot do redaktora naczelnego gazety. Do tego sformułowania odniosła się rzeczniczka wydawcy "Faktu" w wiadomości przesłanej do portalu Gazeta.pl. "Pan Mecenas Giertych niefrasobliwie podszedł do faktów" - pisze Anna Marucha.

Marucha stwierdza, że: "1) redaktor Robert Feluś, gdy zaskarżony wywiad się ukazał, nie miał z nim nic wspólnego, odpowiadając za dział Wydarzeń, redakcje dodatków lokalnych i za 'Fakt Pieniądze'; 2) objął stanowisko redaktora naczelnego 'Faktu' dopiero w czerwcu 2014, a 'kłamstwo' zdarzyło się dwa lata temu" - wyjaśnia.

Następnie odnosi się też do wspomnianej przez Giertycha w tym samym wpisie sprawy sądowej, w której bronił on Michała Tuska, a którą "Fakt" miał przegrać. "Sprawa Michała Tuska nie skończyła się przegraną. Została zawarta UGODA. To zasadnicza różnica" - pisze Marucha.

"Szanowna Pani Rzeczniczko!"

Nie trzeba było długo czekać, by Giertych opublikował na Facebooku odpowiedź na zastrzeżenia gazety. "Szanowna Pani Rzeczniczko!" - pisze Giertych. "Jak ktoś pisze 'Kłamaliście Panie Redaktorze Feluś' to nie twierdzi, że kłamał sam Feluś, bo wówczas zdaniem brzmiałoby 'Kłamałeś Panie Redaktorze Feluś' albo 'Kłamał Pan Panie Redaktorze Feluś'. W tej formie, w której się zwróciłem oznacza to, że kłamaliście jako 'Fakt' i jako wydawnictwo Ringier Axel Springier" - tłumaczy swoim czytelnikom.

"Forma przez 'Wy' obowiązywała jedynie w partii komunistycznej, gdzie mówiło się towarzyszu. I zmiana jednego redaktora na drugiego nie ma tutaj nic do rzeczy" - pisze dalej.

Post by Roman Giertych - strona oficjalna .

Niewybrednie do Pawłowicz

Roman Giertych, były minister edukacji i prezes konserwatywnej partii Liga Polskich Rodzin, stał się niedawno bardzo aktywny na Facebooku, a od grudnia publikuje na swoim profilu "listy", głównie do posłów. Kilka słów od serca przeczytać tam mogła między innymi tzw. "madrycka trójka" byłych posłów PiS, ale też Prokurator Generalny Andrzej Seremet. Jednym z ostatnich wpisów jest też odezwa do posłanki Krystyny Pawłowicz, w której w niewybrednych słowach komentuje on fakt, że w czasie ostatnich obrad Sejmu jadła na sali. Czytaj więcej na ten temat >>>

Post by Roman Giertych - strona oficjalna .

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Gdy zwykli ludzie głosują na najlepsze zdjęcia, wygrywa dobro, miłość i humor>>

Więcej o: