Polski laryngolog światowej sławy będzie miał kłopoty? Wszystko przez nepotyzm i wystawne imprezy

Nepotyzm, niejasny obrót materiałami leczniczymi i wystawne imprezy za publiczne pieniądze. To zarzuty, jakie kontrolerzy resortu zdrowia stawiają prof. Henrykowi Skarżyńskiemu, światowej sławy laryngologowi - podaje ?Rzeczpospolita?.

Prof. Henryk Skarżyński to legenda światowej laryngologii. W 1992 roku jako pierwszy w Polsce i naszej części Europy wszczepił implant ślimakowy głuchemu pacjentowi, przywracając mu słuch. Od tego czasu pomógł tysiącom ludzi, stosując także własne, nowatorskie metody leczenia.

Syn wygrywa przetargi

W kierowanym przez Skarżyńskiego publicznym Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu rutynowa kontrola z Ministerstwa Zdrowia wykazała szereg nieprawidłowości - podaje "Rzeczpospolita". Według dziennika najpoważniejsze zarzuty dotyczą naruszania prawa podczas przetargów. Regularnie mają je wygrywać spółki związane z synem Skarżyńskiego.

Instytut ma także prowadzić "nieprzejrzysty obrót materiałami medycznymi", w tym implantami słuchowymi. Placówka miała wszczepić większą liczbę urządzeń jednego z typów, niż oficjalnie ich dostała. Nieprawidłowości dotyczą też dokumentacji - nie wiadomo, które konkretnie egzemplarze trafiały do poszczególnych pacjentów.

Zbyt wystawne przyjęcia

Kontrolerzy mają też zastrzeżenia względem organizowanych ku czci prof. Skarżyńskiego przyjęć. Chodzi o dwie imprezy. We wrześniu ubiegłego roku Instytut miał wydać niemal 100 tys. zł na przyjęcie z okazji wręczenia profesorowi Orderu Uśmiechu, przyznawanego przez dzieci. Jeszcze droższe były obchody 20. rocznicy wszczepienia przez profesora pierwszego implantu ślimakowego. Według "Rzeczpospolitej" impreza na ponad 3,5 tys. osób kosztowała niemal pół miliona złotych z publicznych pieniędzy.

Cały artykuł w "Rzeczpospolitej".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Inna twarz konfliktu w Donbasie [ZDJĘCIA AGENCJI REUTERA]>>

Więcej o: