Warzecha o Kopacz: "Słabo myślący babsztyl, który przypadkiem rządzi moim krajem". Gozdyra: "Chamstwo"

"Słabo myślący babsztyl, który przypadkiem rządzi moim krajem, ośmiela się mówić o czymkolwiek w moim imieniu" - napisał prawicowy dziennikarz Łukasz Warzecha, komentując wystąpienie Ewy Kopacz na konwencji samorządowej PO. "Francja elegancja. Choć w moich kręgach zwykłe chamstwo" - oceniła wpis dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra.

Wpis Warzechy to reakcja na ostre przemówienie Kopacz. Premier nie szczędziła w nim ataków na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Ale dziennikarzowi, jak przynajmniej twierdzi, szczególnie nie spodobała się wypowiedź dotycząca obywateli.

Szefowa rządu zwróciła się w niej do działaczy PO: - Drodzy koledzy, dobrze wiemy, że Polacy nie chcą kolejnych seansów nienawiści. Chcą spokoju w kraju i u jego granic. Prezes Kaczyński nie gwarantuje ani jednego, ani drugiego. Chcę powiedzieć bardzo mocno: polityka współpracy nie może oznaczać zgody na politykę nienawiści. Nigdy na to nie będzie zgody. Czytaj więcej >>

"Słabo myślący babsztyl, który przypadkiem rządzi moim krajem, ośmiela się mówić o czymkolwiek w moim imieniu. Dość irytujące" - skomentował wystąpienie Warzecha.

Na reakcje nie trzeba było długo czekać. "Szanowny Pan na bakier z kultura, kiedyś potrafili się jednak różnić z klasa"; "Ile było szumu o obrażanie Prezydenta LK, a teraz można sobie napisać "babsztyl" i jest OK?" - piszą pod opinią Warzechy użytkownicy Twittera. "Francja elegancja. Choć w moich kręgach zwykłe chamstwo" - stwierdziła z kolei dziennikarka Polsat News Agnieszka Gozdyra. "Redaktorze, chyba nigdy nie czytałem u pana takich szczytów finezji i wysiłku umysłowego, jak w tym wpisie. Rozwija się pan" - ironizował Waldemar Kuczyński.

Warzecha krytyką się jednak nie przejął. "Niech babsztyl przestanie mówić w moim imieniu ("Polacy nie chcą..."), to się od niej odczepię" - wyjaśnił najpierw. A później jeszcze dodał: Uroczy są ci arbitrzy elegancji, tak wyczuleni na obrażanie władzuchny. Ciekawe, czy się też oburzają po każdym występie Stefana (Niesiołowskiego - red.).

Inna twarz konfliktu w Donbasie [ZDJĘCIA AGENCJI REUTERA]>>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: