Applebaum: KGB wróciło do władzy w Rosji. Nowa elita używa starych metod

"Gdy KGB odzyskało kraj, zaczęło znów działać jak KGB. Jedynymi różnicami są bardziej wyrafinowane metody i lepsze finansowanie" - pisze Anne Applebaum, opisując książkę poświęconą władzy w Rosji. Jakie to metody? Armia internetowych "trolli", podstawieni eksperci czy przekupieni politycy.

W tekście "Jak on i jego kumple ukradli Rosję" w ''New York Review of Books'' Anne Applebaum pochyla się nad książką Karen Dawishy "Kleptokracja Putina: Kto rządzi Rosją?".

Publicystka zauważa we wstępie, że przez ostatnie 20 lat Zachód mówił o reformach i zmianach, które zachodzą w Rosji. Gdy zaś okazywało się, że reformy się nie powiodły, często oskarżaliśmy siebie samych za udzielanie złych rad, wysyłanie do Rosji złych ekspertów lub winiliśmy Rosję za to, że nie zastosowała się do naszych rad.

"Demokracja jako dekoracja"

"A co jeśli reformy wcale nie były najważniejszym elementem ostatnich 20 lat w Rosji?" - zastanawia się Applebaum. Odpowiedź na to pytanie publicystka znajduje w książce Dawishy, która zawiera w sobie opinie i prace polityków oraz dziennikarzy z USA i Europy.

Profesor politologii na Uniwersytecie Ohio uważa, że powinniśmy patrzeć na rosyjską politykę jako na nierozwinięty system demokratyczny, a zamiast tego patrzymy na nią przez perspektywę trudnej historii, przypadkowych władców, bezwładu czy niekompetentnej biurokracji.

"Dochodzę do wniosku, że Putin i jego otoczenie od początku starali się stworzyć autorytarny reżim. Używaliśmy demokracji jako dekoracji, a nie kierunku, w którym Rosja powinna podążać' - czytamy w przytoczonym cytacie z książki.

Pieniądze ewakuowane z ZSRR

Autorka szczególną uwagę poświęca służbom KGB, których droga do władzy nie rozpoczęła się wraz z powrotem Putina na fotel prezydenta w 2000 roku, ale znacznie wcześniej - w późnych latach 80. Ówcześni liderzy KGB zaczęli wtedy wysyłać pieniądze poza Związek Radziecki.

Do sierpnia 1991 roku - po nieudanym puczu kierowanym przez KGB - ponad 4 miliardy dolarów należących do Partii, dystrybuowano do setek państwowych instytucji, które wzmacniały się w Rosji i za granicą. Dla kraju z ledwo funkcjonującą gospodarką i bez rezerw walutowych był to ogromny kapitał.

"W odpowiednim momencie fundusze i ludzie, którzy nimi zarządzali, stali się prawdziwym fundamentem gospodarki postsowieckiej Rosji" - tłumaczy Applebaum.

Stare-nowe metody KGB

W książce znajduje się też opis propagandowych działań KGB. W miejsce rzetelnych mediów i prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego Putin i jego współpracownicy wprowadzili system dezinformacji na ogromną skalę. "Gdy KGB odzyskało kraj, zaczęło znów działać jak KGB. Jedyną różnicą są bardziej wyrafinowane metody i lepsze finansowanie" - pisze laureatka Nagrody Pulitzera.

Applebaum przytacza przykłady: media państwowe, takie jak Russia Today, armie płatnych "trolli" w mediach społecznościowych, podstawieni eksperci i eksperci prawdziwi, ale opłacani przez władzę, zachodni ambasadorowie w Moskwie, biznesmeni zwerbowani do rosyjskich firm, politycy europejscy tacy jak Schroeder i Berlusconi - wszyscy mieli otrzymać odpowiednią rekompensatę za swoje poparcie.

Korzystając z tych kanałów, Kreml zaczął wysyłać przekaz, który niekoniecznie miał sprawić, że Rosja będzie wyglądała lepiej, ale mający na celu osłabienie zachodnich instytucji, a wśród nich Unii Europejskiej i NATO.

Publicystka powołuje się też na publikację dziennikarzy The Interpreter, którzy uważają, że co najmniej od 2008 roku wśród sił wojskowych i wywiadowczych Kremla nie mówiło się o informacjach w kategoriach "perswazji", "dyplomacji" czy nawet "propagandy", ale o narzędziu do zmylenia wroga, szantażu, demoralizacji i paraliżu.

Aneksja Krymu to nie wina Zachodu

Od czasu aneksji Krymu sugerowano, że akcja ta była kolejnym "błędem" Zachodu, który sprowokował Rosję do autokratycznych zachowań, a "proces reformacji" został zatrzymany, bo Rosjanie czuli się zagrożeni ekspansją NATO.

"Po przeczytaniu książki Dawishy z jej wszystkimi starannie zebranymi źródłami nie można tego argumentu przyjmować poważnie" - pisze Applebaum i dodaje, że od 2000 roku Rosja jest rządzona przez elity wywodzące się ze starego KGB. Ta elita pracowała na swój powrót do władzy od końca 1980 roku, kradnąc na wielką skalę, korzystając z tajemnic Zachodu i współpracując z przestępczością zorganizowaną.

"Od dojścia do władzy nowa elita chciała zachować kontrolę przy użyciu tych samych metod, które stosowało KGB - manipulując emocjami opinii publicznej, podważanie instytucji i ideałów zachodnich. Biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia, można podejrzewać, że szykują się kolejne sukcesy" - podsumowuje.

Przeczytaj "Za żelazną kurtyną" Anne Applebaum >>

Więcej o: