Piechociński: Kaczyński jest swoistym guru, papieżem PiS. Ile razy wyborcy się na to nabiorą?

- PiS nawet posiadając 25 proc. nie jest w stanie znaleźć kandydata na koalicjanta. I później jest w gigantycznej frustracji. Ile razy wyborcy mają się dawać nabrać na wizję państwa alternatywnego, w którym Jarosław Kaczyński jest wszystkim? Prezydentem, premierem, guru, być może nawet swoistym papieżem tego ruchu - pytał Piechociński w Radiu Zet.

- Różnice między wynikami sondażu IPSOS, a informacjami PKW są rzeczą normalną. - Ludzie boją się mówić, na kogo głosowali - zauważył Janusz Piechociński w Radiu ZET komentując sukces wyborczy PSL.

- Wyniki wyborów są powodem do dumy dla nas. Byliśmy najmniej awanturującą się partią i ludzie to docenili - dodał.

PSL przeciwko zmianom w Kodeksie wyborczym

- PSL od zawsze jest niedoszacowany. Cztery lata temu mieliśmy z sondażu 10 proc. A po ogłoszeniu wyborów ponad 16 proc. - twierdził Piechociński.

Polityk w rozmowie z Moniką Olejnik opowiedział się też przeciwko proponowanym przez PiS zmianom w Kodeksie wyborczym. - Ma pani przezroczystą urnę i kamerę w internecie. Jestem wójtem i patrzę, czy przyszedł do głosowania pracownik gminny, nauczyciel. Nie daj Bóg powiększam ekran i widzę przez przezroczystą urnę, jak głosował. Na mnie nie zagłosował? - ironizował prezes PSL.

"Nie" dla zachowania PiS

Wicepremier zauważył, że PiS mając nawet 25 proc. poparcia i tak będzie miał problem z koalicjantem. - I później jest w gigantycznej frustracji. Ile razy wyborcy mają się dawać nabrać na wizję państwa alternatywnego, w którym Jarosław Kaczyński jest wszystkim? Prezydentem, premierem, guru, być może nawet swoistym papieżem tego ruchu - podsumował Piechociński.

Jednocześnie polityk zadeklarował, że "będzie umierał za demokrację bez haków". - To nie jest kwestia podawania czy niepodawania ręki, ale nigdy nie zawrę koalicji z ludźmi, którzy dla własnego celu partyjnego, własnych, często chorych myśli i chorego dążenia do władzy chcą zburzyć kraj i system demokratyczny - dodał.

Atak na Komorowskiego

Piechociński został zapytany o wypowiedź Kaczyńskiego, który twierdził, że "to nie bywała sytuacja, w której prezydent państwa otoczony prezesami sądów i autorytetami prawniczymi, rozstrzyga z góry przed orzeczeniem sądu, że wybory zostały przeprowadzone w sposób rzetelny". Prezes PSL odniósł się negatywnie do ataku na Komorowskiego i powiedział, że ma dosyć tego, że media ciągle komentują słowa Jarosława Kaczyńskiego.

Piechociński stwierdził, że szef PiS żyje w odrealnionym świecie. - On chodzi w swoich emocjonalnych stanach od miłości do braci Rosjan w kampanii prezydenckiej, a później [aż po - przyp. red.] tłumaczenie się, że był na wsparciu [faramaceutycznym - przyp. red.]. Od zaproszenia pani Kopacz do poważnej rozmowy o stanie państwa, w tym także o samorządzie, po informacje, że każdy poza Jarosławem Kaczyńskim jest trzy poziomy niżej - skomentował wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: