Ukraina: Awaria w elektrowni atomowej Zaporoże. Minister uspokaja: "Nie ma zagrożenia"

Premier Ukrainy poinformował, że w elektrowni atomowej Zaporoże, na południu Ukrainy, doszło do awarii w jednym z bloków. Minister energetyki zapewnia jednak, że "nie ma żadnego zagrożenia".

- Wiem, że w elektrowni atomowej Zaporoże wystąpiła awaria - powiedział dziennikarzom premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk. Polecił też nowemu ministrowi energetyki Wołodimirowi Demczyszynowi ustalić, kiedy problem zostanie rozwiązany i jakie kroki należy podjąć, żeby zapewnić mieszkańcom kraju oczekiwane dostawy energii.

Agencja prasowa Interfax Ukraina informuje, że problem wystąpił w bloku numer 3, czyli 1000-megawatowym reaktorze. Dodaje też, że w efekcie "wypadku" pogłębił się energetyczny kryzys, z jakim zmaga się kraj. Wedle agencji, blok ma zacząć ponownie działać 5 grudnia.

"Nie ma żadnego zagrożenia"

Wołodymir Demczyszyn podkreślił tymczasem, że awaria nie jest niebezpieczna. - Nie ma żadnego zagrożenia... nie ma problemów z reaktorami - mówił podczas briefingu prasowego tłumacząc, że nie należy się też obawiać rozprzestrzenienia się substancji promieniotwórczych. Wedle ministra, awaria dotyczy systemu przesyłu energii, a nie jej produkcji. Doszło do niej wskutek krótkiego spięcia. Według Demczyszyna blok numer 3 został tymczasowo zamknięty i odłączony od sieci, jednak reaktor działa bez zakłóceń.

Agencja UNIAN podaje, że jeden z bloków został wyłączony już 28 listopada wieczorem po to, by dokonać koniecznych napraw. Jednak portal Interpretermag.com zwraca uwagę, że Jaceniuk zapewne nie bez przyczyny użył słowa "awaria" - można więc domyślać się, że wyłączenie bloku i naprawa nie są zaplanowanym wcześniej standardowym działaniem, lecz wynikiem zdarzenia losowego.

Zaporoska elektrownia to największa tego typy placówka w Europie. Leży nad Zbiornikiem Kachowskim na Dnieprze, w pobliżu miasta Nikopol. Wytwarza ponad jedną piątą całej energii elektrycznej na Ukrainie (i połowę energii wytwarzanej przez elektrownie atomowe).

Import energii z Rosji? "Konieczny krok"

Duża część energii elektrycznej na Ukrainie wytwarzana jest w oparciu o elektrownie węglowe - przypomina " Financial Times ", zwracając jednocześnie uwagę, że z powodu walk w Donbasie radykalnie spadło ukraińskie wydobycie węgla. W efekcie, kraj był w tym roku zmuszony importować ten surowiec.

Demczyszyn na konferencji prasowej podkreślił, że brak węgla oraz awaria w elektrowni Zaporoże spowodowała dwugodzinną przerwę w dostawach energii w kilku miastach kraju. Dodał też, że Ukraina będzie zmuszona importować energię od Rosji. - Jakkolwiek jest to trudne z powodów politycznych, to konieczny krok - stwierdził na konferencji.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: